Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Anty-"Pitbull"

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

WKRÓTCE W KINACH

Proste historie Arkadiusza Jakubika są skomplikowane. Jakubik reżyser sięga po "kinogeniczne" tematy, takie jak miłość (w "Prostej historii o miłości") czy morderstwo w najnowszym tytule, żeby postawić je przed krzywym zwierciadłem. Schematy gatunkowe wykrzywiają się, przekrzywiają, robią srogie albo kwaśne miny. W debiutanckim tytule Jakubik zapraszał do autotematycznej zabawy w kino w duchu niezależnych Amerykanów, w "Prostej historii o morderstwie" o wiele odważniej zderza kryminalną opowieść z rodzinną psychodramą o spirali zła.

Mechanizm jest Hitchcockowski: zaczyna się od trzęsienia ziemi. Introdukcja to trup. Dalszy ciąg to wiwisekcja tego pierwszego zdarzenia. Trafiamy do rodziny policyjnej: lekka patologia, ale bez przesady. Tatuś oficer (Andrzej Chyra) to despota, często na bani, jeszcze częściej z groźnym szczękościskiem. Świerzbi go ręka. Ofiarami domowej przemocy są zarówno żona (Kinga Preis), jak i trójka synów, z granym przez Filipa Pławiaka młodym policjantem Jackiem na czele. To właśnie junior stanie się głównym podejrzanym w sprawie rodzinnego morderstwa...

Jakubik jest już reżyserem pełną gębą. Nie musi nikogo przepraszać za ambicje, wchodzić tylnymi drzwiami i dziękować za producencką herbatkę z herbatnikami. Ma kolejny fach w ręku, potrafi to robić. W "Prostej historii o morderstwie" ciekawych pomysłów inscenizacyjnych jest aż zbyt wiele. Niektóre są celne - jak lynchowski, plastyczny motyw domu obrośniętego złowrogim bluszczem, inne wydają się pospolite - choćby zbyt częste skoki czasowe, bliźniacze patenty na odgrywanie policyjnych obdukcji, oficerska nowomowa albo stereotypowy portret apatycznej gangsterki z salonu meblowego. A jednak "Prosta historia o morderstwie" jest filmem ze wszech miar ciekawym. To coś w rodzaju anty-"Pitbulla". Zamiast kokietowania środowisk dresiarskich i discopolopodobnych dostajemy socjologicznie trafną opowieść o narodzinach mężczyzny w chłopcu, o determinacji i wrażliwości. - Wszyscy się czasem boimy - mówi Jacek do swojego młodszego brata. - To żaden wstyd.

@RY1@i02/2016/200/i02.2016.200.19600030c.801.jpg@RY2@

Krzysztof Wiktor/Kino świat

Łukasz Maciejewski

@RY1@i02/2016/200/i02.2016.200.19600030c.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.