Dziennik Gazeta Prawana logo

W Paryżu czuje się jak u siebie

30 czerwca 2018

Wyszkolony i odrzucony przez Bordeaux, musiał ciągle udowadniać, że może zostać wielkim piłkarzem. Dzisiaj Grzegorz Krychowiak jest jednym z liderów reprezentacji, a na Euro do Francji, która go ukształtowała, przyjechał jak do siebie

Był początek marca 2013 r. Do Reims, legendarnego klubu z Szampanii, który w latach 50. walczył jak równy z równym z Realem Madryt w pierwotnej wersji Ligi Mistrzów, przyjechał wielki Paris Saint Germain. Naszpikowany gwiazdami i napędzany katarskimi milionami euro. Z Ibrahimoviciem, Thiago Silvą, Matuidim. Reims było na przeciwległym biegunie. Mimo bogatej przeszłości wracało dopiero do elity. Grzegorz Krychowiak już wcześniej grał w tym klubie, wypożyczony z Bordeaux, ale w powszechnej świadomości kibica jeszcze nie istniał. Tamten dwuletni epizod dotyczył w końcu II ligi, dopiero teraz, od początku sezonu 2012-2013, Polak miał pierwszy raz okazję, aby poczuć smak Ligue 1, francuskiej ekstraklasy. I stało się coś, czego nikt nie przewidywał. Kopciuszek, który w poprzednich 18 meczach wygrał zaledwie raz, który na dodatek przez pół godziny musiał radzić sobie w dziesiątkę, nie tylko przeciwstawił się milionerom z Paryża, ale nieoczekiwanie wbił im nóż w plecy. A mówiąc precyzyjnie, po jednym z rzutów rożnych Krychowiak uwolnił się spod opieki Brazylijczyka Alexa i zaskoczył bramkarza PSG. Mimo przenikliwego zimna (0 stopni Celsjusza) stadion eksplodował, a Polak został bohaterem. Wreszcie na czołówkach gazet! Walczył o to od lat. Tak naprawdę od czasu, gdy odrzuciło go Bordeaux, bo był za młody i zdaniem trenera nie wytrzymał konkurencji z bardziej doświadczonymi zawodnikami.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.