Świat widziany z gabinetu
POLITYKA Czytanie Henry’ego Kissingera to dziwne doświadczenie. Coś jakby połknąć jedno po drugim kilka pysznych i świetnie przyrządzonych dań. Po czym nadal czuć się głodnym
To kolejna książka, w której były amerykański sekretarz stanu i laureat Pokojowej Nagrody Nobla (za wycofanie wojsk USA z Wietnamu) tłumaczy świat. I to dosłownie. W "Porządku światowym" po kolei streszcza czytelnikowi ostatnie tysiąc lat historii geopolitycznej. Pokazuje, jak Europejczycy próbowali się przez wieki między sobą ułożyć. Jak wymyślali kolejne "łady": uniwersalistyczny eksperyment Karola Wielkiego nawiązujący do Cesarstwa Rzymskiego (stąd Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, które istniało do XIX wieku), ład westfalski oparty na państwach narodowych (wymyślonych w roku 1648), równowagę sił, koncert mocarstw, blokowe sojusze (Ententa kontra Państwa Centralne), Ligę Narodów czy wreszcie Unię Europejską. I jak im się ten ład nieustannie pruł. Przynosząc wojny, wstrząsy, kryzysy i rewolucje. Ale na Europie Kissinger poprzestać nie zamierza. Kolejne rozdziały tej książki uzupełniają obraz o innych wielkich graczy: Amerykę, Rosję, Chiny, Japonię, Bliski Wschód albo Indie. Każdy z tych rozdziałów jest tak bogaty w informacje, że spokojnie mógłby stanowić kanwę osobnych książek na temat tych krajów i cywilizacji. W niektórych przypadkach (patrz: poprzednia książka Kissingera "Chiny") tak zresztą jest.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.