Nowości komiksowe
Tasiemcowe serie o superbohaterach zdają się coraz bardziej dla czytelnika wycieńczające, ale z odsieczą przybywają Brytyjczycy. A raczej przybyli już dawno, bo pierwszy tom z przygodami Amerykańskiej Ligi Sprawiedliwości - czyli JLA - zawiera komiksy opublikowane przed dwudziestoma laty. Szkocki scenarzysta Grant Morrison otrzymał wtedy zadanie uratowania podupadającej serii. I udało mu się. Na Ziemię przybywają nowi bohaterowie nazywający się Hiperklanem i obiecujący naprawę tego, co ludzkość zniszczyła. Oczywiście Liga zdaje sobie sprawę, że to zasłona dymna i że szykowana jest globalna inwazja. Morrison pisze ze swadą, czerpiąc garściami z klasyki SF, łącznie z intencjonalnie kuriozalnym, niepozbawionym humoru rozwiązaniem, a do tego potrafi każdemu bohaterowi zagwarantować tych kilka napakowanych akcją stronic. Pozostałe historie trzymają ten sam wysoki, naznaczony autorskim sznytem poziom, który świadczy o niebywałej sprawności brytyjskiego komiksiarza.
Bartosz Czartoryski
@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.19600040a.101.gif@RY2@
Jeph Loeb to scenarzysta chimeryczny. Gdy zasiądzie do pisania, to czasami wyjdzie mu dzieło nietuzinkowe na miarę "Długiego Halloween", innym razem zwyczajna szeregowa opowiastka, jak omawiany komiks. A należy go ocenić surowo, bo mówi o dwóch ikonicznych superbohaterach, którym należy się zdecydowanie lepsza historyjka, a nie byle jak skreślona fabułka. Co prawda "Batman/Superman. Wrogowie publiczni" to rzecz przeznaczona dla młodszego czytelnika, ale nie usprawiedliwia to jej bylejakości. Sprzymierzeni bohaterowie niby mierzą się ze swoją przeszłością (i, jakkolwiek enigmatycznie to brzmi, możliwą przyszłością), lecz tak naprawdę chodzi o kolejną batalię z Lexem Luthorem, który, jako prezydent Stanów Zjednoczonych, wystawia za Supermanem istny list gończy. Prowadzi to, a jakże, do wielu bijatyk. I, niestety, niczego ponad to. Pod koniec intryga nieco się zazębia, ale nie ratuje to męcząco krzykliwej całości. Zamiast kolejnej naparzanki na pięści przydałaby się jednak choćby odrobina dobrego dialogu.
Bartosz Czartoryski
@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.19600040a.102.gif@RY2@
Jakoś to już tak jest, że szeroko pojmowana superbohaterszczyzna bywa w komiksie superbohaterskim elementem cokolwiek niepożądanym. Krytyka i czytelnicy wydają się bowiem doceniać opowieści stojące z boku głównego nurtu, eksperymentujące i z formą narracji, i z gatunkowymi schematami. Darwyn Cooke i Ed Brubaker to znani spece od historii kryminalnych (i nie tylko), a opasłe tomiszcze z przygodami Seliny Kyle, utalentowanej złodziejki o gołębim sercu, znanej jako Catwoman, mogłoby posłużyć im za portfolio. Poza bodajże jednym wyjątkiem komiksy zgromadzone w albumie "Na tropie Catwoman" to nic innego jak pozbawiony elementu nadprzyrodzonego i zamaskowanych łotrów zbiór należycie intrygujących przykładów na elastyczność czarnego kryminału wraz z przypisanymi mu konwencjami. Cooke i Brubaker sprawnie łączą jedną opowieść z drugą, budując rozbudowaną, wielowątkową i ukazaną z paru perspektyw intrygę opisaną środkami opracowanymi niegdyś przez klasyków gatunku.
Bartosz Czartoryski
@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.19600040a.103.gif@RY2@
Joanna Sfara nigdy zbyt wiele: "Ostatki" to swoiste uzupełnienie albumów "Wampir i "Aspirine", komiksowy odpowiednik płyty DVD z bonusowym materiałem. Takiej, której długo się do odtwarzacza nie wkłada, ale gdy już zacznie się oglądać zamieszczone na niej dodatki, to ciężko się oderwać. Tutaj zobaczycie szkice, projekty, alternatywne wersje rozmaitych historii, nawet rysunki robione na kawiarnianych serwetkach, czasami opatrzone króciutkim komentarzem Sfara. Odnajdziecie tutaj wiele - ledwo kiełkujących - pomysłów, które francuski artysta rozwinął później w swoich znakomitych albumach i seriach: w "Małym świecie Golema", "Profesorze Bellu", nawet w "Klezmerach" i "Kocie rabina". Ale nie jest to banalna próba wyciągania pieniędzy z kieszeni fanów. Materiał zawarty w "Ostatkach" to rzeczywiście rarytasy i niepowtarzalna okazja, by zaobserwować, jak rozwijał się warsztat Sfara. Album przede wszystkim dla wielbicieli jego twórczości, ale z pewnością nie będą nim rozczarowani.
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.19600040a.104.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu