Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

27 czerwca 2018

Powstały pięć lat temu trójmiejski zespół The Shipyard wydał właśnie swoją kolejną płytę. Muzycy, którzy wcześniej nabrali doświadczenia w kilku innych składach, wypuścili "Niebieską linię". W informacjach prasowych można przeczytać, że kwartet najlepiej sprawdza się tu w polskich utworach. Po kilkukrotnym przesłuchaniu mam wrażenie, że jest odwrotnie. Na "Niebieskiej linii" najbardziej wciągają cztery numery, w których Rafał Jurewicz śpiewa po angielsku. Nie mogę się przekonać do jego wokalu z polską liryką, ale też muzycznie ciekawsze są anglojęzyczne kompozycje. Może poza tytułowym, finałowym kawałkiem, który trwa ponad osiem minut. To znakomity, mroczny finał z małymi elementami niemal jazzowymi (gra w nim doskonały pianista Sławek Jaskułke) oraz psychodelicznymi. Wcześniej uwagę zwraca cover "Nightcall" Kavinskyego (znany z filmu "Drive"), balladowe "We Are at Sea" z akustyczną gitarą, melodyjne "Love or Hate" i szybkie postpunkowe "I Got That Feeling". Zobaczcie ich na żywo, na scenie jeszcze zyskują.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.