Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

24 lutego 2017

Nic nie odpręża tak, jak przebicie człeka mieczem czy rozłupanie mu czaszki toporem. Oczywiście na ekranie telewizora. I nie chodzi o żadną psychopatyczną rozrywkę, ale o "For Honor", nowy hit od Ubisoftu skrojony przede wszystkim pod rozgrywkę sieciową. Czyli wybieramy frakcję - do wyboru są trzy: rycerze, samurajowie i wikingowie - i ruszamy do boju. System obrony przed ciosami i wyprowadzania uderzeń jest na pierwszy rzut oka skomplikowany, ale z czasem staje się intuicyjny i odkrywa przed graczem nowe możliwości. Tu trzeba mieć oczy z tyłu głowy, bo dostać można zarówno z prawej, jak i z lewej czy z góry, stąd opanowanie poszczególnych kombinacji jest nieodzowne. Można je przećwiczyć, także grając samodzielnie, gdyż oddano do naszej dyspozycji również tryb fabularny dla jednego lub dwóch chętnych. Może trochę szkoda, że różnice pomiędzy poszczególnymi frakcjami zauważalne są bardziej dopiero po mistrzowskim opanowaniu gry, ale trudno narzekać, kiedy "For Honor" oferuje taką piękną jatkę.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.