W wolnej chwili
Gdy niespełna rok temu "High-Rise" wchodził na ekrany polskich kin, mógł wydawać się nieco przerysowaną metaforą współczesnego świata. Ale to było przed brexitem i Trumpem. Wystarczyło kilka miesięcy, by scenariusz - a także będąca jego podstawą powieść J.G. Ballarda "Wieżowiec" (1975) - nie wydawał się już przesadzony. Wizja luksusowego apartamentowca jako symbolu walki klas i kompletnej degrengolady społeczeństwa nie jest specjalnie oryginalna, ale brytyjski reżyser Ben Wheatley tchnął w nią nowe życie. Jego film jest polityczną hiperbolą i oszałamiającym wizualnym majstersztykiem, łączącym dramat, horror i smoliście czarną komedię. Świat może tytułowego drapacza chmur jeszcze nie przypomina, ale niektóre piętra już stoją w ogniu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.