Wszystkie moje demony
ŚWIAT NARYSOWANY
Robert Kirkman olbrzymią popularność zdobył dzięki serii "Żywe trupy" i jej serialowej adaptacji "The Walking Dead". I choć amerykański scenarzysta ma na koncie wiele innych tytułów komiksowych, podobny sukces trudno przebić. A już z pewnością nie taką serią jak "Outcast: Opętanie", siłą rzeczy skazaną na porównania ze sztandarową serią Kirkmana.
Siłą "Żywych trupów" było zestawienie krwawego, naturalistycznego horroru o zombi z opowieścią obyczajową. Relacje Ricka z innymi bohaterami zawsze były ważniejsze niż walka z hordami potworów (żywych i nie). "Outcast" - przynajmniej w pierwszych epizodach, zebranych w omawianym tomie - podąża podobną drogą. Skupia się na wewnętrznym portrecie Kyle’a Barnesa, świeckiego egzorcysty, przez całe życie prześladowanego przez demony (które w przeszłości opętały zarówno jego matkę, jak i żonę). Barnes, samotny, na skraju psychozy, musi ponownie stawić czoła piekielnemu wyzwaniu: udany egzorcyzm odprawiony na kilkuletnim chłopcu to jednak jedynie zwiastun dramatycznych wydarzeń. Interesujący główny bohater to jednak o wiele za mało: "Outcast" cierpi na niedobór ciekawych postaci, poza pomagającym Kyle’owi wielebnym Andersonem niemal wszyscy z drugiego planu - choć Kirkman poświęca im wiele uwagi - pełnią funkcję statystów. Nie ulega wątpliwości, że część z nich będzie miała jeszcze wpływ na losy Barnesa, lecz trzeba na to cierpliwie poczekać: akcja rozwija się bowiem w niespiesznym tempie. Świetnie sprawdzają się za to ascetyczne ilustracje Paula Azacety, budujące niepokojący klimat w znacznie większym stopniu niż scenariusz. "Outcast" doczekał się również wersji serialowej. W Polsce emituje go kanał Fox. ⒸⓅ
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2017/009/i02.2017.009.19600080a.801.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu