Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Krzyk rozpaczy

8 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

G dy w 2019 r. sędziwy Jean Ziegler zapragnął wybrać się do ośrodków przyjęć tysięcy uchodźców i migrantów na Morzu Egejskim, usłyszał od swojego greckiego przyjaciela: „A więc chcesz zobaczyć obozy koncentracyjne? W takim razie przygotuj się na szok”.

Jean Ziegler jest szwajcarskim socjologiem i politykiem tamtejszej Partii Socjalistycznej. Ma też za sobą karierę ONZ-owskiego dyplomaty specjalizującego się w tematyce globalnego wyżywienia. W przeciwieństwie do zawodowych dyplomatów nie stroni od ostrego stawiania spraw i problemów. Dał się poznać jako zadeklarowany krytyk działań Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej oraz polityki Izraela wobec Palestyńczyków. W swym akademickim wcieleniu ma z kolei na koncie ostrą krytykę sektora bankowego – w tym również potęg świata finansów we własnym kraju – i zjawiska finansjalizacji światowej gospodarki. Ziegler uważa, że przestępstwa białych kołnierzyków – czyli wysoko postawionych figur w gospodarce i bankowości – powinny być ścigane z taką samą (jeśli nie większą) gorliwością co łamanie prawa przez zwykłych obywateli.

Jean Ziegler Lesbos. Hańba Europy Tłum. Karolina Zebrzyńska Instytut Wydawniczy Książka i Prasa Warszawa 2020

Książka „Lesbos. Hańba Europy” jest jego najnowszą publikacją. Zrodziła się ona w trakcie wypraw, które ten 85-latek podjął w ostatnim czasie. Jego celem były greckie wyspy na Morzu Egejskim. Zwłaszcza Lesbos, gdzie funkcjonuje jeden z tzw. hotspotów. W unijnej nowomowie oznacza to ośrodek przyjęć dla tysięcy przybyszów z Syrii, Iraku, Afganistanu, Pakistanu oraz Afryki Subsaharyjskiej. Próbują oni dostać się z wysp na kontynent i stamtąd – via Bałkany – dalej na zachód lub północ Europy. Pod koniec 2019 r. w sześciu takich hotspotach przebywało prawie 40 tys. ludzi, choć przygotowano je z myślą o 6 tys. osób. Rzeczywistość jest więc taka, że powstają też obozy prowizoryczne, często budowane przez samych przybyszów. W takich uwłaczających ludzkiej godności miejscach czekają na werdykt. Wszyscy chcą zostać zakwalifikowani jako uchodźcy – w więc w myśl prawa międzynarodowego skorzystać z przysługującego im prawa do azylu. Wielu jest jednak odsyłanych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.