Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Zaśpiewaj mi o śmierci

Zespół Polskie Znaki
Zespół Polskie Znaki
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

To nie jest łatwy temat. Popkultura woli o nim nie przypominać. A kiedy już to robi, najczęściej sięga po dawne motywy i historie

Generalnie jest teraz spoko / Zapomniałem już dość sporo / Zakochałem się na nowo / W brukowej gazecie i internecie” – śpiewał Artur Rojek z zespołem Myslovitz w piosence „Miłość w czasach popkultury”. Był 1999 rok. Ironiczny ton wobec takiego odbierania świata dziś musiałby być jeszcze mocniejszy. Media społecznościowe utrwaliły w długo nienękanych najgorszymi katastrofami społeczeństwach hedonizm. A współczesna muzyka głównego nurtu omija co trudniejsze zagadnienia, na czele ze śmiertelnością. Nie zawsze tak było.

Sztuka dobrego umierania

„Słońca jakby mniej” Budki Suflera było pożegnaniem z Anną Jantar, która zginęła w katastrofie lotniczej w 1980 r. W refrenie „Czasu ołowiu” (też w wykonaniu Budki) pojawia się wyliczanka nazwisk przedwcześnie zmarłych znanych muzyków i aktorów. W oryginalny sposób z tematyką śmierci uporała się Coma, porównując proces umierania do spadania, wyskakiwania z formy, jaką jest ciało (utwór „Spadam”).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.