W cieniu góry lodowej
Upływ czasu zrobił Ernestowi Hemingwayowi dobrze: oderwany od bezpośredniego kontekstu swojej epoki jest ciekawszy, prowokuje więcej pytań, wywołuje więcej niepewności
Czasami nowy przekład może przywrócić książkom życie. Jest tak choćby w wypadku Josepha Conrada - Conrad pisał komunikatywnie i klarownie, jego angielszczyzna, choć momentami ekscentryczna, zestarzała się znacznie mniej i znacznie szlachetniej niż jej polskie tłumaczenia sprzed stulecia. Lektura „Lorda Jima” czy „Tajnego agenta” była męcząca nie ze względu na treść - bo to wspaniałe powieści - lecz z uwagi na manieryczny język i kłopotliwą składnię przekładu. Szczęśliwie Conrad doczekał się nowych tłumaczeń - „Jądro ciemności” i liczne opowiadania spolszczyła Magdalena Heydel, „Tajnego agenta” Maciej Świerkocki, „Lorda Jima” Michał Kłobukowski - które niejednokrotnie pozwalają reszcie zrozumieć, o co właściwie chodziło w literaturze autorowi „Szaleństwa Almayera”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.