Śmierć jest łatwa, przeraża mnie życie
W ciągu doby Rodzina Charlesa Mansona ukręciła łeb kontrkulturze lat 60. – kosztem ośmiu ludzkich istnień
Koincydencje same z siebie nic nie znaczą, ale nabierają sensu po latach – rankiem 8 sierpnia 1969 r. członkowie grupy The Beatles wzięli udział w sesji zdjęciowej: fotograf Ian MacMillan na przejściu dla pieszych szukał kadru na okładkę ich nowego albumu „Abbey Road”. Na ranczu Spahna w pobliżu Los Angeles było o osiem godzin wcześniej, wieczór przechodził w noc – następny dzień miał się okazać najważniejszym w krótkiej historii hipisowskiej „poligamicznej komuny” Charlesa Mansona, zwanej Rodziną.
Po upływie doby, pod osłoną nocy, czworo członków Rodziny, uważających Mansona za nowe wcielenie Jezusa Chrystusa, udało się pożyczoną furgonetką na wzgórza Beverly Hills. Dostali się na teren posesji przy Cielo Drive 10500. Tam – za pomocą rewolweru, noży i sznura – zamordowali pięć osób. Ofiary zostały zaszlachtowane. Ich nazwiska: Abigail Folger, Wojtek Frykowski, Jay Sebring, Steven Parent, Sharon Tate. Tate, żona Romana Polańskiego, była w ósmym miesiącu ciąży.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.