Kłopoty z Gdańskiem
Miasto nad Motławą miało to do siebie, że od czasu do czasu lubiło zmieniać państwa, do których należało. Ale nigdzie nie było mu tak dobrze jak w Rzeczypospolitej
Im dłużej rządzi PiS, tym głośniej się robi o Gdańsku. Miasto uznawane za matecznik Platformy Obywatelskiej i jedną z jej ostatnich redut nieustannie toczy spór z rządem rezydującym w Warszawie.
Bój ten przypomina oblężenie twierdzy. Po morderczych zmaganiach oblegający zdobywają kolejne bastiony, lecz nadal nie udało im sforsować głównego muru. Padło Muzeum II Wojny Światowej i Westerplatte, lecz Europejskie Centrum Solidarności jeszcze się trzyma. Wrogowi w mediach odgryza się prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Na samotne akcje dywersyjne wyprawia się Lech Wałęsa, a odsiecz z Zachodu obiecuje Donald Tusk. Miasto broni się, choć suną regularne szturmy, którymi dowodzi minister kultury Piotr Gliński. Do boju zagrzewają zaś bracia Karnowscy, wieszcząc, że jeśli twierdza nie padnie, to wróci w granice Niemiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.