Samorządowiec ma wyprowadzić Rumunię z politycznego zakrętu
Po nieudanej próbie stworzenia rządu technicznego prezydent Rumunii tym razem postawił na samorządowca i byłego ministra, który zaprosi do swojego gabinetu polityków, a nie technokratów.
Po tym, jak na początku maja upadł rząd Iliego Bolojana, prezydent Nicușor Dan powierzył misję sformowania nowego gabinetu Eugenowi Tomacowi. Choć kandydat wskazany przez głowę państwa to wieloletni europoseł i członek Partii Ruchu Ludowego (PMP), rząd pod jego przywództwem miał przybrać charakter techniczny. Tomacowi nie udało się jednak w wyznaczonym przez prawo terminie przekonać do swojego eksperckiego projektu pozostałych ugrupowań parlamentarnych i dlatego 14 czerwca złożył na ręce Dana rezygnację.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.