Osobista transformacja generała
Gdy komunizm w Polsce dobiegał końca, szef tajnych służb PRL zadbał o to, aby żadnemu z jego podwładnych nie stała się krzywda
Radosne lato 1989 r. upływało w Polsce pod znakiem przemian ustrojowych. Wedle sondaży CBOS i OBOP liczba optymistów wśród Polaków zaczęła wówczas zdecydowanie przeważać nad pesymistami – po raz pierwszy w historii badań opinii publicznej. Ten fenomen powtórzył się w III RP dopiero trzy dekady później. Wśród największych pesymistów nie brakowało osób pracujących dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zwłaszcza funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa wydawało się, że nie mają już żadnych powodów do radości. Nie wiedzieli jeszcze, jak bardzo się mylili. Za sprawą działań ich szefa gen. Czesława Kiszczaka wkrótce mieli dostać wielką szansę na rozpoczęcie znacznie lepszego życia. A nowa władza zupełnie nie zamierzała im w tym przeszkadzać.
Sfrustrowana armia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.