Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Wpadliśmy w czarną dziurę

 Profesor Andrzej M. Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie
Profesor Andrzej M. Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Fal: W czasie epidemii przewlekle chorzy zostali na wiele miesięcy pozbawieni dostępu do diagnostyki, bezpośrednich wizyt lekarskich, zabiegi planowe są odwoływane. A władze mogły stworzyć latem czyste szpitale dla pacjentów niecovidowych

Jak pandemia wpływa na śmiertelność pacjentów, którzy cierpią na inne schorzenia? Bo że ma przełożenie, to już pewne. Widać to chociażby w statystykach.

Niestety ten wpływ jest, i to mocno zauważalny. Przed pandemią mniej więcej 90 proc. wszystkich przedwczesnych śmierci w Polsce było związanych z występowaniem niezakaźnych chorób przewlekłych (tzw. NCD, ang. noncommunicable diseases), bardzo często w powiązaniu z wielochorobowością. Teraz przewlekle chorzy zostali na wiele miesięcy pozbawieni dostępu chociażby do diagnostyki, bezpośrednich wizyt lekarskich, zabiegi planowe są odwoływane, praktycznie nie istnieje rehabilitacja. W tym obniżeniu dostępności do świadczeń medycznych ważny jest także czynnik psychologiczny. Ludzie już chorzy albo tacy, którzy wymagają zdiagnozowania, ze strachu przed zakażeniem wirusem omijają szerokim łukiem lekarzy, poradnie i szpitale. To błąd. Bo już śmiertelność z powodu NCD rośnie, a musimy jeszcze liczyć się także z efektem odroczonych zgonów. W najbliższych latach będzie ich więcej, niż wynikałoby to z wcześniejszych prognoz, właśnie z powodu obecnego ograniczenia opieki medycznej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.