Więcej chorych, ostrzejsze restrykcje
Jeśli nie uda się zatrzymać wzrostu zachorowań, to możliwe są jeszcze dalej idące obostrzenia
Wprowadzone w sobotę regulacje pokazują, że rząd przestraszył się szybkiego przyrostu przypadków koronawirusa. – Mamy wzrost wykładniczy, spodziewamy się średnio ponad 20 tys. nowych przypadków dziennie w tym tygodniu – mówi nam osoba z rządu. Jeśli to tempo się nie zmniejszy, pod koniec tygodnia premier może podjąć decyzję o kolejnych obostrzeniach. – To może być wysłanie reszty szkół na naukę zdalną, zakaz przemieszczania się poza dojazdem do pracy – słyszymy. – Jak do piątku koronawirus nie zwolni, można się szykować na pełny lockdown – podkreśla inny z naszych rozmówców. To o tyle możliwe, że w przyszły weekend jest Wszystkich Świętych – to moment, kiedy większość odwiedza cmentarze oraz rodziny.
Już piątkowe decyzje pokazują, że rząd poszedł dalej niż zamierzał pierwotnie. Wcześniej była mowa o skróceniu prac barów i restauracji czy wysłaniu na naukę zdalną klas 6–8 w podstawówkach. Ostatecznie restauracje mogą sprzedawać tylko na wynos przez dwa tygodnie (z możliwością przedłużenia), seniorzy mają zakaz wychodzenia z domu poza określonymi sytuacjami, a młodzież i dzieci do lat 16 nie mogą sami przebywać poza domem w godzinach 8–16 (wyjątek: droga do i z szkoły). Do tego zamknięto sanatoria, a w przestrzeni publicznej nie może się spotykać więcej niż 5 osób spoza gospodarstwa domowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.