Za jakieś piętnaście lat będzie znacznie lepiej
Według dostępnych modeli pod koniec lat 30. sytuacja się odwróci i lekarzy w Polsce będzie więcej, niż potrzebujemy. Na razie jednak musimy mierzyć się z ostrym deficytem kadrowym
Bazując na modelu stworzonym na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, stworzyliśmy prognozę dostępu do lekarza na najbliższe dziesięciolecia. Wnioski są zaskakujące: przyjmując, że lekarze będą pracować do 70. roku życia, problem niedoboru medyków w najbliższej dekadzie zacznie znikać, a po 2038 r. sytuacja na rynku się odwróci.
To właśnie brak kadr i trudne warunki pracy są lejtmotywem trwającego od piątku protestu medyków. Wczoraj resort zdrowia przedstawił nowego wiceministra, który zajmie się rozmowami z protestującymi. Został nim Piotr Bromber, który dotychczas kierował lubuskim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Z pierwszych zapowiedzi wynika, że chce natychmiast reagować na problemy z niedostatkiem lekarzy, m.in. poprzez zmniejszenie liczby specjalizacji. Postanowiliśmy sprawdzić, czy problem kadrowy będzie aktualny w przyszłości i czy faktycznie z roku na rok będzie coraz gorzej z dostępem do lekarzy. Żeby ustalić, jak będzie wyglądała sytuacja do 2050 r., wykorzystaliśmy model planowania kadr medycznych „KadroLAB 2017–2035” przygotowany kilka lat temu przez Fundację im. Lesława Pagi na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, częściowo go modyfikując (zmieniając część parametrów oraz wydłużając czas prognozy). Z analizy DGP wyszło, że w 2050 r. będzie wręcz nadwyżka lekarzy, i to nawet z uwzględnieniem ruchów migracyjnych, czyli wyjazdów lekarzy z Polski i przyjazdów nad Wisłę specjalistów zza wschodniej granicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.