Koniec amalgamatowych plomb nadchodzi, ale powoli
Andrzej Cisło: Odejście od wypełnień z amalgamatu to dobry ruch, ale nie można przerzucać kosztów na lekarzy
fot. Materiały prasowe
Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, stomatolog
W wykazie prac programowych i legislacyjnych Rady Ministrów pojawił się projekt uchwały w sprawie przyjęcia krajowego planu dotyczącego ograniczenia wykorzystania amalgamatu stomatologicznego w Polsce. To dostosowanie do rozporządzenia unijnego w sprawie rtęci. Czy rtęć w naszych zębach faktycznie jest tak dużym problemem?
Sama idea ograniczania stosowania rtęci jest właściwa, bo amalgamat w stomatologii chwile świetności ma już za sobą. Kłopot w tym, że w opracowaniach leżących u podstaw wydania przepisów przyjęto zawyżone ilości tego pierwiastka. Amalgamat to wypełnienie spotykane głównie u seniorów. Po wprowadzeniu wypełnień światłoutwardzalnych gabinety prywatne całkowicie zrezygnowały z amalgamatu. Oczywiście w ramach NFZ nadal się z niego korzysta, ale zwykle sami radzimy pacjentom, by zdecydowali się na świadczenie komercyjne, tak by można zastosować wypełnienie kompozytowe. Skala problemu nie jest duża. Tymczasem rozporządzenie pomija np. emisję rtęci w przemyśle oraz problem pochówków i kremacji, który co prawda jest związany z amalgamatem, ale trudno w niego ingerować stomatologom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.