Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Psychiatria dziecięca do szybkiej poprawy. Wszyscy są za, lecz łatwo nie będzie

Ten tekst przeczytasz w 33 minuty

P odstawą organizowanego właśnie nowego systemu psychiatrii dziecięcej, mającego poprawić nieco jej tragiczny stan, mają się stać poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne. Po jednej w powiecie, czyli ok. 300 w całym kraju. Sam pomysł wydaje się dobry, bo dla mieszkańców wielu mniejszych miejscowości, szczególnie wsi leżących „daleko od szosy”, dojazd miasta powiatowego na wizytę do specjalisty, jak i na zaordynowaną przez niego terapię jest o wiele łatwiejszy niż do oddalonej o wiele kilometrów stolicy województwa albo miasta niepowiązanego administracyjnie z daną miejscowością. Niestety, choć jeszcze pieniądze na utworzenie poradni nie zostały rozdysponowane (właśnie trwają konkursy), już powstał spór o to, gdzie konkretnie takie placówki miałyby się znajdować. W powiatowych szpitalach – jak chciałaby strona rządowa, która na każdą poradnię postanowiła wyasygnować ponad pół miliona złotych rocznie, czy może w miejscach – jak proponuje część specjalistów – nie tak stygmatyzujących, lecz zarazem takich, do których łatwo dotrzeć. Przy czym ten spór raczej nie zagraża reformie. Tym, co może uniemożliwić jej przeprowadzenie, jest brak specjalistów. I bynajmniej nie chodzi tu o psychiatrów dziecięcych, lecz o psychologów i psychoterapeutów. Bo tych – jak jednym głosem mówią przedstawiciele małych miast, u nich brakuje. I nawet możliwe do zaoferowania, wysokie jak Polskę powiatową, wynagrodzenie 7–8 tys. zł miesięcznie może nie pomóc. Wydaje się, że właśnie tego problemu z Warszawy nie widać. Inną kwestią jest, czy zapowiadane wynagrodzenia rzędu 7–8 tys. zł miesięcznie będą faktycznie wypłacane. Pojawiają się bowiem głosy, że organizowanie poradni w powiatowych szpitalach niesie ze sobą ryzyko, że pieniądze przeznaczone na psychiatrię dziecięcą posłużą zadłużonym placówkom na spłatę długów. Jak będzie, pokaże czas, a na razie pozostaje się cieszyć, że chyba najbardziej zaniedbana i niedofinansowana gałąź medycyny wreszcie doczekała się reformy. © ℗

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.