Bez prostego mechanizmu odwoływania wizyt kary dla pacjentów wywołałyby chaos
Od kilku dni trwa dyskusja o planowanym wprowadzeniu opłat dla pacjentów za nieodwoływanie wizyt. Resort zdrowia sonduje, jak zostałoby przyjęte takie rozwiązanie?
Janusz Cieszyński wiceminister zdrowia
Nie sondujemy, my o projektach wypowiadamy się, kiedy są one wpisane do wykazu prac legislacyjnych rządu i kiedy możemy mówić o konkretach. Ale cieszy nas ta dyskusja i to, że ten pomysł spotyka się w większości z pozytywnym odzewem– mimo że jest kontrowersyjny, bo zakłada przełamanie dużej bariery, czyli tego, że w systemie finansowanym ze środków publicznych pacjent wnosi jakieś dodatkowe opłaty. Widzimy, że pacjenci oczekują od siebie samych, ale też od innych, tego, by brali odpowiedzialność za swoje działanie i odwoływali wizyty, jeśli jest taka możliwość.
Najważniejsza sugestia dla nas jest taka, że jeśli kiedyś miałoby się takie rozwiązanie pojawić, to kluczowe jest to, żeby jednoznacznie i w sposób możliwy do zrealizowania wskazywać, jak odwołać wizytę, bo bez tego wprowadzenie takich opłat byłoby fatalnym pomysłem, wprowadziłoby dodatkowy chaos.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.