Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Premier powinien osobiście firmować przeprowadzenie reformy zdrowia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W latach 2003-2009 zmieniło się w Polsce ośmiu ministrów zdrowia i każdy z nich miał inny pomysł na przeprowadzenie niezbędnych reform w tym sektorze. W efekcie system jest niespójny, niewydolny ekonomicznie i nieprzyjazny dla pacjenta.

Część proponowanych rozwiązań w ochronie zdrowia przez minister zdrowia Ewę Kopacz jest niezgodna z innymi regulacjami prawnymi. Nie ma zapowiadanej reformy Narodowego Funduszu Zdrowia. Brakuje rzeczywistej wyceny świadczeń itd. To tylko najbardziej jaskrawe przykłady niekonsekwencji w rozwiązywaniu problemów tego sektora. Jednak do tej pory nie zwracano uwagi na dwie inne, jakże istotne kwestie.

Doświadczenia wielu krajów, ale także i polskie wyraźnie wskazują, że Ministerstwo Zdrowia nie jest w stanie samodzielnie przeprowadzić i wypromować radykalnej reformy, tak ważnej i wrażliwej ze społecznego punktu widzenia. Jeśli ma być ona kompletna, a więc skuteczna, zmiany muszą obejmować wiele innych dziedzin, nie tylko ochronę zdrowia. Ich podstawą powinny być ułatwienia w polityce fiskalnej (polegające m.in. na wprowadzeniu ulg podatkowych dla ubezpieczających się indywidualnie), a także w polityce społecznej. W tym drugim przypadku chodzi np. o pomoc dla najuboższych, gdyby zostało wprowadzone współpłacenie pacjentów, co uważam za niezbędne.

Projekt takiej reformy powinien firmować rząd i osobiście sam premier. Ma on bowiem większe zaufanie społeczne niż Ministerstwo Zdrowia.

Przykładem takiego rozumienia problemów ochrony zdrowia jest plan zmiany systemu ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych, promowany osobiście przez prezydenta Baracka Obamę. Można w związku z tym zadać retoryczne pytanie, czy opinia publiczna zna w ogóle nazwisko sekretarza zdrowia USA. To właśnie fakt propagowania kontrowersyjnych często rozwiązań przez szefa rządu, wzięcie za nie osobistej odpowiedzialności, nadaje im właściwą rangę i jednocześnie zwiększa ich wiarygodność.

Prawdą równie oczywistą jest stwierdzenie, że aby ważne zmiany się powiodły, muszą mieć wiarygodnych liderów trwale powiązanych z tym projektem. To jeden z najpoważniejszych mankamentów wszelkich naszych projektów reform, nie tylko w ochronie zdrowia. Warto się powołać na przykład Słowacji, której w zakresie reform systemowych ochrony zdrowia udało się znacznie więcej niż nam. W Polsce w latach 2003-2009 zmieniło się ośmiu ministrów zdrowia i każdy z nich miał jakiś pomysł na przeprowadzenie niezbędnych reform. Na ogół inny niż poprzednika. W Słowacji było tylko trzech ministrów zdrowia, mimo zmieniających się rządów i koalicji. Można zatem przyjąć, że Słowacy, w sprawach dla obywateli najważniejszych, potrafią osiągać porozumienie. Nam, niestety, się to nie udaje. W konsekwencji zatem będziemy zmuszeni do podejmowania kolejnych prób. Ciągle należy mieć nadzieję, że z lepszym efektem.

@RY1@i02/2009/244/i02.2009.244.166.008c.001.jpg@RY2@

Mariusz Jędrzejczak

p.o. dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.