Zniknie konkurencja na rynku leków
URZĄD ANTYMONOPOLOWY broni konkurencji na rynku farmaceutycznym. Bije na alarm: zbyt duża kontrola państwa spowoduje wzrost cen. Według analiz leki zdrożeją średnio o 9 - 11 procent, ale w niektórych przypadkach ich cena może wzrosnąć nawet dwukrotnie
Ustawa refundacyjna rozpala branżę do czerwoności. Jeszcze do ubiegłego piątku trwały konsultacje, w poniedziałek projekt został opublikowany na stronach internetowych, a już dziś zajmie się nim rząd.
Jak dowiaduje się "DGP", w ostatnich dniach uwagi zgłosił do niego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zastrzeżenia urzędu antymonopolowego dotyczą przede wszystkim wprowadzenia sztywnych marż na leki refundowane w wysokości 5 proc.
- W ten sposób zostanie zlikwidowana konkurencja pomiędzy hurtowniami i aptekami na rynku sprzedaży leków refundowanych - mówi "DGP" Maciej Chmielowski z UOKiK.
Co to znaczy? Hurtownik lub aptekarz, nawet jeśli będzie miał możliwość i chęć sprzedaży leku z niższą marżą, nie będzie mógł tego zrobić. - Efektem będzie ponoszenie przez konsumentów wyższych wydatków na droższe leki, a w konsekwencji ich mniejsza dostępność dla osób o niższych dochodach - uzasadnia urząd.
Według analiz leki zdrożeją średnio o 9 - 11 proc. Takie dane przedstawiły już firmy monitorujące rynek farmaceutyczny, m.in. PharmaExpert. W niektórych przypadkach cena może poszybować w górę nawet dwukrotnie. Na przykład za popularny lek przeciwzakrzepowy pacjenci płacą teraz 6,40 zł. Po usztywnieniu cen leków będą musieli na niego wydać 12,28 zł. Takich przykładów jest więcej. Z tego powodu przeciwko ustawie refundacyjnej ostro protestuje Federacja Pacjentów Polskich.
Sprzeciwiają się jej także organizacje skupiające pracodawców.
- Zaproponowane w ustawie wprowadzenie stałych marż i cen może doprowadzić do zniesienia konkurencji na rynku leków w Polsce, co doprowadziłoby do upadku wielu hurtowni i aptek - ostrzega Grzegorz Byszewski, ekspert Pracodawców RP.
Eksperci twierdzą, że tak niskiej 5-proc. marży nie ma w żadnym kraju UE, średnia to około 9 procent.
Co z wnioskami z konsultacji zrobi Ministerstwo Zdrowia, na razie nie wiadomo. Jednak uwagi UOKiK nie mają charakteru blokującego i resort nie ma obowiązku ich uwzględnić.
Jak dowiaduje się "DGP", zgody co do kształtu ustawy refundacyjnej nie ma również w rządzie. Ministerstwo Finansów zgłosiło kilkanaście uwag. Kością niezgody jest m.in. wprowadzenie sztywnych cen.
- W swoich uwagach resort sugerował m.in. rozważenie alternatywnych narzędzi - przyznaje Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów. Jakich? Resort finansów milczy.
Pracodawcy RP podkreślają, że w uzasadnieniu ustawy nie zawarto żadnych szacunkowych wyliczeń. Zgodnie z projektem ustawy Ministerstwo Zdrowia chce doprowadzić do obniżenia poziomu refundacji ponoszonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia z 19 do 17 proc. wszystkich wydatków NFZ na świadczenia zdrowotne.
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu