Przy okazji reformy lekarze walczą o podwyżki
Naczelna Rada Lekarska domaga się zagwarantowania lekarzom wysokich płac minimalnych.
Lekarz bez specjalizacji miałby zarabiać przynajmniej dwie średnie krajowe, czyli ponad 6 tys. zł, a specjaliści minimum trzy średnie - ponad 9 tys. zł.
Pretekstem do żądań płacowych są przygotowywane właśnie w Ministerstwie Zdrowia projekty ustaw reformujących system ochrony zdrowia. Władze samorządu lekarskiego przekonują, że reforma nie ma najmniejszych szans powodzenia bez zapewnienia białemu personelowi odpowiednich zarobków.
Lekarze przypominają jednocześnie o czerwcowym porozumieniu pielęgniarek z Ministerstwem Zdrowia, które zagwarantowało siostrom ustawową regulację wysokości podwyżek. Na tej samej zasadzie chcą sobie wywalczyć ustawowe gwarancje wysokich zarobków.
Na realizację tych postulatów lekarze nie mają jednak większych szans. Minister zdrowia Ewa Kopacz konsekwentnie powtarza, że płace lekarzy muszą być uzależnione od wkładu pracy i satysfakcji pacjentów.
- Nie pozwolę na to, aby płacić wszystkim równo, bez względu na to, co kto zrobił - mówiła wiosną w Sejmie szefowa resortu zdrowia.
Z ankiety przeprowadzonej na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w 608 placówkach wynika, że zarobki lekarzy już dzisiaj są całkiem niezłe. Wynagrodzenie specjalisty zatrudnionego na etacie w szpitalu wynosi 7,2 tys. zł brutto, ordynatora - 10,2 tys. Jeszcze lepiej zarabiają lekarze na kontraktach. W takim przypadku pensja ordynatora wynosi ponad 13 tys., a specjalisty - 9,5 tys. zł.
monk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu