Posłowie ograniczają dopalacze
Do listy niedozwolonych środków Sejm chce dopisać mefedron. To specyfik o podobnym działaniu jak kokaina. Wciąż dozwolony.
Jutro sejmowa komisja zdrowia zajmie się poselskim projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Do listy mają zostać dopisane kolejne środki odurzające wchodzące w skład tzw. dopalaczy. Miałby tam trafić m.in. mefedron oraz syntetyczne kanabinoidy. Mefedron, potocznie nazywany miau, miau, często jest porównywany do kokainy. - Zastrzyk energii i stan euforii. Masz ochotę tańczyć i mówić - tak opisuje jego działanie jeden z jego użytkowników. To środek coraz bardziej powszechny, ale też niebezpieczny. Niedawno w Wielkiej Brytanii stwierdzono śmierć dwu nastolatków po jego zażyciu.
W Niemczech, Finlandii, Norwegii mefedron jest zakazany.
Walka z dopalaczami, czyli substancjami psychoaktywnymi, które można legalnie kupić, trwa od roku. Sejm znowelizował wtedy ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Uniemożliwiła ona handel 17 substancjami wchodzącymi w skład dopalaczy. Na rynku pojawiły się jednak szybko nowe specyfiki.
Pod koniec marca minister zdrowia zapowiedziała projekt ustawy, która miałaby umożliwić wycofanie z obrotu na 18 miesięcy substancji, co do której istnieją podejrzenia, że jest szkodliwa. W tym czasie ma być ona poddawana analizie w Agencji Oceny Technologii Medycznych.
Klara Klinger, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu