Dziennik Gazeta Prawana logo

Centra urazowe nie leczą ofiar wypadków drogowych

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ochrona zdrowia

System centrów urazowych wymaga zmian. Zamiast leczyć najtrudniejsze przypadki, placówki te zajmują się pacjentami z prostymi urazami.

Eksperci alarmują, że centra urazowe, które miały być ważnym ogniwem systemu ratownictwa medycznego, nie spełniają tej roli. W całym kraju miało ich powstać 14. Powinny się zajmować leczeniem najtrudniejszych przypadków: chorych z urazami wielu narządów, oparzeniami i odmrożeniami. Tak wynika z rozporządzenia ministra zdrowia z 11 lutego 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz.U. nr 40, poz. 212).

Weszło ono w życie 1 kwietnia. Po tej dacie centra urazowe formalnie powstały, ale w rzeczywistości dublują się ze szpitalnymi oddziałami ratunkowymi. A miało być inaczej. Miały nie przejmować bieżących zadań szpitala, a ich powstanie miało zmniejszyć koszty leczenia ofiar wypadków. Tak się jednak nie dzieje. W Bydgoszczy centrum działa w Szpitalu Uniwersyteckim im. Jurasza. Na 11 łóżkach intensywnej terapii, którymi dysponuje szpital, leczeni są pacjenci z różnymi stopniami obrażeń.

- Trafiają tutaj wszyscy chorzy z wypadków, a nawet pacjenci ze złamaniem jednej kości czy zwichnięciem, którzy spokojnie mogliby być zaopatrzeni w szpitalu powiatowym. Nie jest bowiem oczywiste, jakie warunki powinni spełniać, żeby kwalifikować się do leczenia w centrum urazowym - mówi dr Przemysław Paciorek, konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej w woj. kujawsko-pomorskim.

Podobna sytuacja jest w Szpitalu Uniwersyteckim w Białymstoku, w którym centrum urazowe działa od kilku tygodni. W pierwszym miesiącu funkcjonowania trafiło do niego tylko pięciu chorych, którzy mieli wielonarządowe obrażenia, pozostali - było ich kilkuset - nie kwalifikowali się do leczenia w tej jednostce. Szpitale na tym tracą, a miały zarabiać.

Jak podkreśla Przemysław Paciorek, świadczenia te miały być finansowane przez Ministerstwo Zdrowia. Jednak resort zdecydował w kwietniu, że zapłaci za nie NFZ.

- Zapłacimy za leczenie tylko tych chorych, którzy kwalifikują się do leczenia w centrum, tzn. mają wielonarządowe obrażenia - podkreśla Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy NFZ.

Utworzenie tych specjalistycznych placówek było jednak i tak opłacalne dla szpitali, bo zostało sfinansowane z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Łącznie przeznaczono na ten cel 124 mln zł. Dzięki tym funduszom szpitale doposażają placówki, kupią sprzęt i utworzą dodatkowe specjalistyczne łóżka. Większość z tych inwestycji zostanie jednak zakończona dopiero w 2012 roku.

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.