Szpitale będą wspólnie kupować lekarstwa i sprzęt
CORAZ WIĘCEJ SAMORZĄDÓW próbuje zorganizować swoim szpitalom zakupy grupowe. Projekty takie realizują urzędy marszałkowskie województw kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, pomorskiego oraz zachodniopomorskiego
Na razie wiele tego rodzaju inicjatyw kończy się fiaskiem z powodu oporu samych szpitali, które nie chcą oddawać części swoich kompetencji. To ma się zmienić, gdy więcej szpitali będzie spółkami i ich szefowie będą majątkiem odpowiadać za błędne decyzje.
Zdaniem ekspertów system zakupów szpitali zmieni się w ciągu najbliższych 2 - 3 lat.
Zainteresowanie zakupami grupowymi akurat teraz to efekt narastających kłopotów z finansowaniem szpitali. Wycena punktów, w których NFZ rozlicza z nimi świadczenia, nie zmienia się od kilku lat, choć w górę idą płace, koszty mediów, ceny leków. Zaczęto więc szukać oszczędności. Doświadczenia z zagranicy czy efekty fuzji szpitali np. w Częstochowie pokazują, że kupując wspólnie, można zaoszczędzić od 5 do15 proc. Biorąc pod uwagę wydatki szpitali na leki (ok. 2,8 mld zł w 2010 r.) i na sprzęt medyczny (3 - 4 mld zł), chodzi o oszczędności rzędu setek milionów złotych.
Pierwsze zakupy grupowe szpitale mają już za sobą. Na Śląsku chodziło np. o drogi sprzęt - tomografy, rentgeny czy stanowiska do intensywnej terapii noworodka dla pięciu szpitali.
- Kolejne samorządy chcą mieć stałe grupy zakupowe, nawet jeśli placówki nie mają tego samego organu założycielskiego - mówi Marek Wójcik, wiceszef Związku Powiatów Polskich. - Ostatnio takie starania podejmuje np. powiat giżycki wraz z kilkoma sąsiednimi samorządami - dodaje.
Największe szanse na sukces mają grupy powoływane przez marszałków - bo podlega im zwykle kilkanaście dużych placówek ochrony zdrowia. Szefowie placówek mocno się przed tym bronią, a nakazać im udziału w grupie nie można.
- Próbowaliśmy zrobić wspólne przetargi na leki, ale szpitale nie chciały wziąć w nich udziału - mówi Hanna Zych-Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego. Jej zdaniem sytuacja się zmieni, gdy placówki będą już spółkami, a stopniowo województwo chce je przekształcić wszystkie. - W spółce większą wagę przykłada się do zarządzania i kosztów, a prezesi mają o wiele większą odpowiedzialność niż dyrektorzy - dodaje wicemarszałek.
Opory powoli udaje się przełamywać, o czym świadczyć może pierwsza zakupowa spółka - Kujawsko-Pomorskie Inwestycje Medyczne, powołana w 2009 r. do zakupu sprzętu, leków i usług budowlanych. Udało jej się pozyskać 425 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na modernizację szpitali i budowę nowych. Zakupy sprzętu szły jednak opornie. Szefowie części placówek zwlekali z wysyłaniem specyfikacji do przetargu, a inni, którzy pilnie potrzebowali sprzętu, w końcu kupowali go indywidualnie.
Sytuacja się jednak zmienia i np. teraz trwa przetarg na dostarczenie sprzętu o wartości powyżej 193 tys. euro dla grupy szpitali.
Zakupową spółkę w lutym tego roku powołali też radni województwa wielkopolskiego. Szpitale Wielkopolski mają kupować leki i sprzęt dla 25 wojewódzkich szpitali i przychodni.
O powołaniu kolejnej spółki myśli województwo zachodniopomorskie. Na razie zaczęto od zakupu prądu dla wszystkich podległych placówek, nie tylko zdrowotnych. Akces zgłosiło 15 placówek ochrony zdrowia. Urzędnicy na razie rozmawiają, przekonują, a potem chcą pokazać, że skoro z prądem się udało (przetarg zaplanowano na jesień tego roku), to z lekami i aparaturą medyczną będzie podobnie.
W sieciach medycznych o osobnych zakupach nikt nawet nie myśli. Dzięki wspólnemu działaniu, za sprzęt płaci się nawet o jedną piątą taniej. Wspólnie leki i sprzęt kupuje m.in. EMC Instytut Medyczny mający kilka szpitali, w tym kupione od samorządów szpitale powiatowe. Na dodatek stara się korzystać z różnic kursowych - np. gdy dolar był słaby, nowe łóżka dla pacjentów sprowadzono z USA, bo jak mówi prezes spółki Piotr Gerber, mimo kosztów transportu wyszło taniej. Centralnie zakupy realizują też Lux Med czy Medicover. Grupy zakupowe, choć raczej w luźnej formule, budują już też szpitale przekształcone w spółki i to z różnych regionów kraju. Na przykład pomorskie placówki prowadzą rozmowy z mazowieckimi.
@RY1@i02/2011/086/i02.2011.086.130.006a.001.jpg@RY2@
Sprzedaż leków szpitalnych w Polsce
Aleksandra Kurowska
@RY1@i02/2011/086/i02.2011.086.130.006a.002.jpg@RY2@
Krzysztof Kawalec | prezes giełdowej spółki Magellan
Około 20 proc. wydatków szpitali to według naszych szacunków zakupy zewnętrzne, które mogłyby być przeprowadzane w formie wspólnych zamówień. Jest to stosunkowo duży obszar, w którym szpitale mogą uzyskać oszczędności. Patrząc na doświadczenia z zagranicy, oszczędności płynące dla szpitali przy korzystaniu z grup zakupowych wahają się między 10 a 18 proc. Oszczędności mają też dostawcy - na rynku amerykańskim szacuje się, że dzięki dużym jednorodnym zamówieniom nawet 10 - 15 proc.
Poza Stanami Zjednoczonymi wspólne zamówienia są popularne też w Europie Zachodniej. Próby takich działań obserwujemy również w Czechach, gdzie szpitale wojewódzkie działające w formie spółek prawa handlowego tworzą holdingi w celu wykorzystania efektu skali i lepszej koordynacji działań. Proces ten nie przebiega u naszych południowych sąsiadów bez oporów, ale jest bardziej zaawansowany niż w Polsce. Na krajowym rynku medycznym wciąż jest to zjawisko marginalne.
OLA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu