Wzrasta liczba pobrań komórek macierzystych
W Polsce działa już sześć banków krwi pępowinowej. Zdeponowano w nich komórki 37 tys. osób. Choć to dwa razy więcej niż cztery lata temu, rynek wciąż jest ubogi. Resort zdrowia funduje więc 500 rodzicom pobranie i zdeponowanie krwi ich dziecka.
W Polsce dokonuje się pobrania przy 1,5 proc. porodów, podczas gdy w większości zachodnich państw, takich jak Włochy, Hiszpania czy Grecja, z usługi tej korzysta nawet 8 - 12 proc. rodziców dzieci przychodzących na świat. Nawet Węgry czy Rumunia mają znacznie lepsze statystyki niż Polska. W nich krew pępowinową pobiera się od 6 - 8 proc. noworodków. - W Polsce banki nie miały najlepszej prasy i to spowolniło ich rozwój. Teraz jednak zaczyna się to zmieniać - mówi Tomasz Baran z Polskiego Banku Komórek Macierzystych, który ma podpisane umowy z 350 spośród 440 oddziałów ginekologiczno-położniczych w całym kraju.
Zmianie wizerunku branży ma pomóc zaangażowanie państwa. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na pobranie krwi pępowinowej i przechowanie jej dla 500 osób. Płaci państwo. Chęć udziału zgłosiły wszystkie największe firmy zajmujące się tą działalnością.
Samo pobranie krwi to wydatek rzędu 2000 złotych. Jej przechowywanie kosztuje 400 zł rocznie. W ubiegłym roku cały rynek, na którym działa sześć firm, wart był 28 mln zł. Przedstawiciele branży twierdzą, że padł rekord, jeżeli chodzi o liczbę pobrań krwi pępowinowej - było ich 6 tys. Tyle że w tym czasie w samych Włoszech pobrań było blisko 100 tys.
Mimo to rynek patrzy w przyszłość optymistycznie. W krakowskim banku Macierzyństwo dwa lata temu odbywało się 50 pobrań w miesiącu, teraz jest ich około 80. Jego przedsawiciele twierdzą, że liczba pobrań wyraźnie wzrosła, po tym jak w ubiegłym roku Polskie Towarzystwo Ginekologiczne rekomendowało zamrażanie krwi jako skuteczną walkę z wieloma chorobami.
Iwona Dudzik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu