Dziennik Gazeta Prawana logo

E-papierosy to palący problem

27 czerwca 2018

Polacy oczekują uregulowania rynku i popierają możliwość rozszerzenia zakazów związanych z puszczaniem elektronicznego dymka w miejscach publicznych - wynika z opracowania Federacji Konsumentów

Ponad 65 proc. obywateli naszego kraju opowiada się za wprowadzeniem przez rząd standardów bezpieczeństwa dla e-papierosów (szczególnie w zakresie liquidów) i maksymalnych poziomów zawartych w nich substancji. Ankietowani oczekują, że obowiązek kontroli wyrobów i dokumentowania procedur produkcyjnych będzie spoczywał na producentach.

Producenci podkreślają, że problem bezpieczeństwa e-papierosów dotyczy tylko produkcji garażowej, za to sprzedaż liquidów staje się głównym motorem rozwoju branży.

- Elektroniczne papierosy wymienia się raz na kilka miesięcy. Tak długa jest ich żywotność. Płyny natomiast przeciętny palacz kupuje raz na tydzień - tłumaczy Paweł Zieliński, właściciel firmy Smooke.pl, producenta i dystrybutora liquidów oraz dystrybutora e-papierosów.

Jak zauważa prof. Andrzej Sobczak, kierownik Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wydziału Farmaceutycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, mimo optymistycznych opinii producentów wciąż nie wiadomo, jaki wpływ na zdrowie ma glikol propylenowy i gliceryna znajdujące się w ich składzie.

Oczekiwania konsumentów w kwestii regulacji rynku zostaną spełnione do połowy 2016 r. Do tego czasu zgodnie z uchwaloną w tym roku dyrektywą tytoniową kraje członkowskie mają przyjąć prawo dotyczące zasad wprowadzenia do obrotu e-papierosów. Na razie wiadomo, że zawartość nikotyny w płynie nie może przekraczać 20 mg/ml, a do jego produkcji będą mogły być używane jedynie składniki o wysokiej czystości. Resort zdrowia potwierdza, że prace dotyczące przygotowania odpowiednich rozwiązań trwają.

Z raportu Federacji Konsumentów (FK) wynika, że konsumenci oczekują regulacji idących o wiele dalej niż unijna dyrektywa. Prawie 50 proc. uważa, że konieczne jest przeprowadzenie badań klinicznych dotyczących skutków użytkowania e-papierosów. Dziś trudno dotrzeć do obiektywnych informacji na temat tego typu produktów.

Jednak część ekspertów podnosi, że e-papierosy są produktami konsumenckimi, jak wiele innych używek. Zapewnienie najwyższych standardów jakości nie wymaga więc prowadzenia badań klinicznych, te obligatoryjnie stosuje się tylko do leków i wyrobów leczniczych.

- Konieczność prowadzenia takich badań to postulat wielkich koncernów tytoniowych i farmaceutycznych. Nikt nie wspomina o takim obowiązku wobec producentów innych używek, np. klasycznych papierosów czy alkoholu. Popieramy natomiast potrzebę prowadzenia niezależnych działań naukowych, sami zlecamy je niezależnym instytucjom - informuje Jerzy Jurczyński z Grupy CHIC, lidera na rynku e-papierosów.

Ale ta argumentacja ma poważną lukę. W przypadku papierosów niepodważalnie wykazano, że prowadzą do chorób serca i nowotworowych. O czym producenci muszą informować swoich klientów na opakowaniu. Dlaczego producenci tradycyjnych papierosów chcą, by e-papierosy były szczegółowo badane? Według jednej z hipotez zamierzają w ten sposób przejąć rynek. Tylko wielkie koncerny stać na kosztowne badania kliniczne. Mogą złożyć ofertę producentom e-papierosów - pieniądze na badania w zamian za udziały. I wejść w biznes, który przespały.

W opracowaniu FK prawie 15 proc. badanych deklarowało, że zamierza sięgnąć po e-papierosy. Bo niby pomagają pozbyć się nałogu. Ponad 70 proc. twierdziło, że albo zupełnie rzuciło palenie tradycyjnych papierosów, albo pali mniej. Są jednak świadomi tego, że ciągle nie został zbadany wpływ e-papierosów na zdrowie. Dlatego nie mają nic przeciwko, by został zaostrzony zakaz ich używania w środkach transportu miejskiego czy restauracjach.

Badanie ankietowe przeprowadzono na próbie 1500 osób, było w niej 52,62 proc. palaczy (konwencjonalnych papierosów) i 47,38 proc. niepalących.

2 mln jest w Polsce e-palaczy

1,2 mld zł wydadzą w tym roku konsumenci na e-papierosy

23 mld zł jest wart cały rynek tytoniowy w Polsce

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.