Sieć szpitali: największe wyzwanie zdrowotne w gminach od lat
Jakich zmian potrzebuje ochrona zdrowia na poziomie lokalnym i regionalnym, jak zmieni się organizacja opieki medycznej po 1 października - m.in. o tym dyskutowano podczas debaty "Sieć szpitali - pułapka czy szansa dla samorządów w kreowaniu polityki zdrowotnej"
Zgodnie z planami rządu najważniejsze szpitale znajdą się w sieci, dzięki czemu nie będą już musiały startować w konkursach o kontrakty organizowanych przez NFZ. Będą też mieć bardziej stabilne finansowanie, za większość świadczeń wypłacane ryczałtowe, a nie jak teraz - osobno za każdą zrealizowaną procedurę. Ma to - zdaniem rządu - zwiększyć bezpieczeństwo i wygodę pacjentów. Już po uchwaleniu ustawy Piotr Gryza, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za ten projekt, przyznał, że kluczowym efektem sieci będzie zapewnienie bezpieczeństwa dużym placówkom i uniknięcie niepokojów społecznych i politycznych, jakie mogłyby się pojawić, gdyby w wielu zakresach wygrał inny podmiot niż np. szpital powiatowy.
Jak zwracali uwagę uczestnicy debaty, sieć w zaproponowanym kształcie nie rozwiązuje wielu problemów m.in. koordynacji opieki realizowanej przez różne typy placówek, mających różnych właścicieli. A jest to kluczowa kwestia w zapewnieniu pomocy mieszkańcom i turystom.
- Trzeba usiąść do jednego stołu i porozmawiać o tym, jak racjonalnie ułożyć opiekę zdrowotną. My na Pomorzu robimy to od wielu lat - mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda, prezes spółki Szpitale Pomorskie, której podlegają cztery placówki marszałkowskie. - Rozmawiamy na szczeblu powiatowym, marszałkowskim, szpitali klinicznych oraz z NFZ i w ten sposób "układamy zdrowie" - tłumaczy. Jak podkreśla, działania te są ważne niezależnie od tego, co się dzieje w ustawodawstwie i jakie plany mają centralne władze.
Prezes Sobierańska-Grenda zwraca też uwagę na korzyści płynące z konsolidacji.
- Z 26 pomiotów podległych marszałkowi zrobiliśmy 16. To nie znaczy, że te podmioty zginęły albo że ograniczyliśmy zakres usług na rzecz pacjentów - wyjaśnia. W kontekście konsolidacji, tworzenia sieci regionalnych i kreowania zdrowia w regionie najtrudniejsze do pokonania jest zróżnicowanie właścicielskie. Podmioty konkurują o te same środki i pacjentów.
Problem ze zbyt silną konkurencją między placówkami jest nadal, np. na poziomie powiatów, które rywalizują między sobą, lub miast, gdzie są szpitale kilku różnych organów założycielskich.
- Konkurencja na rynku jest zdrowa, ale jeżeli odbywa się ona za publiczne pieniądze, których w systemie lecznictwa jest za mało, to wszyscy powinniśmy dbać, żeby tę niezdrową konkurencję zminimalizować - mówił Krzysztof Nosal, starosta kaliski i wiceprezes Zarządu Związku Powiatów Polskich.
Zwracał uwagę, że szpital to nie tylko łóżka, ponieważ każde z nich trzeba jeszcze obudować bardzo drogim i nowoczesnym sprzętem. A przerost ambicji w tym zakresie może się skończyć tak, że aparaturę za miliony złotych będzie się wykorzystywać w 5 proc. potencjału, a do tego nie będzie pieniędzy na dokształcenie kadry.
- Kolejna kwestia: jeżeli będziemy walczyć między sobą o lekarzy, a nie będziemy wysyłać sygnałów, że trzeba coś zmienić w systemie, to problemy kadrowe będą tylko narastać - podkreślał starosta. - W bliskiej przyszłości może się okazać, że mamy sieć szpitali, mamy łóżka, a nie będziemy mieli dobrej kadry do obsługi - wyjaśniał.
Z kolei Paweł Orłowski, członek zarządu województwa pomorskiego, uważa, że możliwości kreowania polityki zdrowotnej z punktu widzenia samorządu są ograniczone.
- Jeśli na poziomie krajowym zapadają decyzje o finansowaniu świadczeń, to automatycznie zakres działań, w jakim samorządy mogą się poruszać, jest limitowany - zwraca uwagę.
Poza finansami lokalne i regionalne władze ograniczają też przepisy.
- Oczywiście z punktu widzenia samorządu lokalnego zadaniem jest dbałość o zdrowie mieszkańców także poprzez wspieranie podmiotów w zakresie inwestycji, podnoszenia standardów, wsparcia nadzorczego, kontrolnego czy to w postaci podmiotu działającego w formie spółki czy SP ZOZ. To daje możliwość wpływania na efektywność takiego pomiotu, również w kontekście udzielanych świadczeń - mówił Orłowski podczas debaty.
Środków wciąż za mało
Jedną z bolączek samorządów jest zbyt niskie finansowanie ochrony zdrowia. Prowadzi ono m.in. do sytuacji, gdy wiele z nich musi spłacać długi swoich szpitali, bo te mają za niskie kontrakty, ale chorych nie można odsyłać z kwitkiem. Z samych pieniędzy, jakie NFZ płaci za świadczenia, nie sposób byłoby także sfinansować większości inwestycji. Samorządowcy za własne pieniądze prowadzą również programy zdrowotne, uzupełniając luki w publicznym systemie w zakresie profilaktyki, prewencji, edukacji prozdrowotnej.
- Trzeba sobie jasno powiedzieć, tych pieniędzy w systemie jest zawsze za mało - podkreśla Orłowski.
Także Krzysztof Nosal zwracał uwagę na rolę, jaką samorządy mogą odegrać w profilaktyce.
- Na naszym obszarze chcemy m.in. robić badania w kierunku czerniaka i WZW. Nie bez znaczenia jest również promowanie zdrowego stylu życia, chociażby poprzez budowę ścieżek rowerowych. To jest inwestycja w zdrowie - mówił starosta.
Sieci też nieformalne
Lokalne i regionalne władze mają też możliwość analizy problematyki zdrowotnej na poziomie województwa.
- Oczywiście czasami brakuje narzędzi, znów kłaniają się finanse i organizacja, ale uważam, że to zadanie strategiczne - mówi Orłowski.
Budowa sieci na poziomie regionu, trochę obok rozwiązań centralnych, jak jest na Pomorzu, ma właśnie na celu optymalną dostępność do świadczeń. Minimalizuje też konkurencję, ponieważ szpitale przestają tam gdzie to niepotrzebne dublować swoje zadania, inwestycje, podkupować sobie pracowników.
- Chodzi o partnerską współpracę. Samo narzucenie przepisów sprawy bowiem nie rozwiąże - mówił członek zarządu województwa pomorskiego. - Gdybyśmy nie wykonali ogromnej pracy związanej z konsolidacją, próbując tworzyć sieć, to dziś takiego relatywnego bezpieczeństwa w kontekście ustawy o sieci szpitali, byśmy nie mieli.
- Żeby odpowiedzieć na pytanie, jak kreować zdrowie lokalnych społeczności, powinniśmy przede wszystkim zdiagnozować problemy i ich skutki, bo to one determinują późniejsze możliwości samorządów - mówiła Elżbieta Rucińska-Kulesz, dyrektor pomorskiego oddziału NFZ. Przyznała, że pierwszym elementem mającym wpływ na zdrowie obywateli, jest poziom nakładów na ochronę zdrowia. A te są za niskie, co widać m.in. w międzynarodowych porównaniach. Drugą zmienną jest budowanie systemu. Jej zdaniem od około 20 lat nie mamy "kształtu" systemu ochrony zdrowia w ogóle. Doprowadził do tego brak decyzyjności w zakresie POZ, szpitalnictwa, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
- Mamy niespotykające się, nieprzecinające się linie. Jeśli się spotykają, to tylko dlatego, że wymusza to pacjent, a nie system. To pacjent chodzi z miejsca na miejsce, próbując załatwić swoją potrzebę zdrowotną - mówiła szefowa pomorskiego NFZ. Jej zdaniem sieć szpitali to szansa by częściowo to zmienić.
Braki w IT
Same rozwiązania prawne mogą nie wystarczyć, by poprawić koordynację i efektywność leczenia. Starosta Nosal wspominał m.in. o konieczności usprawnienia ochrony zdrowia m.in. przez jej informatyzację.
- Dzisiaj dyskutujemy o sieci szpitali, ale to jest tylko jeden z elementów budowania całego systemu opieki zdrowotnej. Nie tylko leczenia szpitalnego, bo tak naprawdę to pacjenta trzeba diagnozować na poziomie niższym. Ale żeby te elementy diagnozy w podstawowej opiece zdrowotnej szły dalej, to niestety musi być sprawny, wydolny system informatyczny w ochronie zdrowia - tłumaczył starosta.
Jak poinformował, w województwie wielkopolskim informatyzacja była do niedawna w rozsypce, ale ze środków unijnych budowana jest infrastruktura IT .
- Pacjenta nie powinno interesować, kto mu zrobi badania, ale każdy, do kogo trafi, na każdym poziomie, powinien mieć dostęp do wszystkich wcześniej wykonanych badań. Po co robić je jeszcze raz - mówił Nosal.
@RY1@i02/2017/109/i02.2017.109.21400060f.801.jpg@RY2@
fot. maciej moskwa
Aleksandra Kurowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu