Suplementy diety bez taryfy ulgowej
Zmiany w prawie dotyczącym tych produktów są nieuchronne - mówi poseł PiS. Potwierdza to projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności
Na początku marca wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zapowiedział duże zmiany dla branży suplementów diety. Kiedy w kwietniu odszedł z resortu, wśród producentów suplementów pojawiła się nadzieja, że pomysł regulacji upadnie. Przedstawiciele branży aktywniej zaczęli propagować własny kodeks dobrych praktyk reklamy, podpisany przez cztery największe organizacje zrzeszające producentów tych artykułów spożywczych. Cel? Zatrzymanie prac resortowych nad nowym prawem.
Teraz się okazuje, że roszady kadrowe w resorcie zdrowia nie wpłyną na przygotowywane zmiany. Temat regulacji rynku przejął poseł PiS Waldemar Buda, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego. Ten sam, któremu udało się niedawno przeforsować kontrowersyjną nowelizację prawa farmaceutycznego, tzw. aptekę dla aptekarza.
- Odejście ministra Łandy nic nie zmienia. Nasz zespół parlamentarny wraca do tematu i najpóźniej we wrześniu zaprezentujemy oficjalnie nowe rozwiązania - potwierdza nam poseł Buda. Rozwiewa również nadzieje producentów na to, by kodeks dobrych praktyk mógł wpłynąć na wycofanie się z planowanych zmian.
- Jest on jedynie próbą ratowania się przed nieuchronną reformą. Na jej zatrzymanie jest już za późno. Ponadto regulowanie rynku na podstawie dobrowolnych zobowiązań części producentów byłoby niewystarczające. Bo co będzie, jeśli pojawi się nowy podmiot, który odmówi przestrzegania kodeksu. Na jego działaniach ucierpieliby wówczas konsumenci - wyjaśnia poseł.
Udało nam się również dotrzeć do niepublikowanego projektu nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, nad którymi trwają prace w resorcie zdrowia. - Projektowane zmiany mają na celu zwiększenie efektywności nadzoru nad reklamą leków, suplementów diety i wyrobów medycznych oraz uzupełnienie, doprecyzowanie i uszczelnienie obowiązujących przepisów określających warunki prowadzenia reklamy tych produktów - wyjaśnia Milena Kruszewska, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Projekt przewiduje też zwiększenie nadzoru nad rynkiem. Miałby się tym zająć Główny Inspektorat Sanitarny.
- Miałby on możliwość kontrolowania produktów, wycofywania ich z rynku oraz nakładania surowych kar. W kwestii walki z nieuczciwą reklamą mógłby go wesprzeć także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - wyjaśnia Waldemar Buda. Poseł PiS dodaje, że zamierza też aktywnie promować propozycję utworzenia pozytywnej listy suplementów diety. Pomysł zakłada, że szansę, by znaleźć się na niej, - a co za tym idzie - na aptecznych półkach, miałyby tylko dostatecznie przebadane produkty. ⒸⓅ
Wybrane regulacje rozważane przez resort zdrowia:
wprowadzenie opłat za złożenie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego powiadomienia o wprowadzeniu do obrotu nowego suplementu,
zwiększenie kar pieniężnych za złe oznakowanie i niewłaściwe reklamowanie produktów (w tym powoływanie się na właściwości lecznicze),
ograniczenie asortymentu suplementów diety w sprzedaży aptecznej,
podawanie do wiadomości publicznej informacji o wycofanych z obrotu produktach, które stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka,
wprowadzenie jasnego zakazu reklamy suplementów diety wykorzystujących wizerunek lub rekomendacje rzeczywistego albo fikcyjnego eksperta z wykształceniem medycznym.
Jakub Styczyński
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu