Rak czy nie rak – oto jest pytanie
Większość pierwszych diagnoz nowotworów jest niewystarczająca albo błędna. Za bylejakość badań odpowiada zły system. NIK bardzo źle ocenił stan polskiej patomorfologii
– Przyjeżdżają do nas pacjenci, a w papierach diagnoza: rak piersi albo rak płuca, i tyle. Nie da się w ten sposób rozpocząć dopasowanego leczenia – mówi prof. Piotr Rutkowski z warszawskiego Instytut Onkologii. Chorzy przyjeżdżają często z drugiego końca Polski bez wycinka. Wracają do siebie, proszą o materiał i z wycinkiem pod pachą jadą z powrotem do Warszawy, żeby ponownie wykonać badania. A czas mija. Czasem z zabójczym efektem – przy raku liczy się każdy dzień. A leczenia bez diagnozy po prostu nie da się wdrożyć. Pierwsze badanie jest kluczowe – stwierdza, czy pojawiły się zmiany nowotworowe, zaś badanie pogłębione pozwala też stwierdzić, do jakich zmian doszło i jaką terapię należy wprowadzić.
NIK wylicza główne problemy: brak odrębnego finansowania diagnostyki patomorfologicznej, nierównomierne rozmieszczenie zakładów wykonujących badania oraz powszechny ich outsourcing, deficyt specjalistów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.