Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Aptekarze mogą szczepić, ale niewielu się na to decyduje

28 marca 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Farmaceuci skarżą się na procedury i niską wycenę świadczeń

W czasie pandemii apteki zyskały możliwość szczepienia na COVID-19. Dziś mogą również podawać szczepionkę przeciw grypie i pneumokokom. Choć możliwości są większe, bo rośnie parcie na wzmocnienie tego rodzaju placówek w ochronie zdrowia, to coraz mniej aptek z nich korzysta. W czasie pandemii było to nawet 2,1 tys. aptek. W lutym br. z tego świadczenia rozliczyło się zaledwie 640 placówek, choć uprawnionych do jego wykonywania jest 1200 – wynika z danych przygotowanych dla DGP przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wszystkich aptek w kraju jest niemal 12,6 tys.

Trudne procedury

Skąd tak małe zainteresowanie? Zdaniem Marcina Wiśniewskiego, prezesa Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, dziś procedura, którą trzeba przejść, by móc szczepić, jest bardziej skomplikowana. – Po zniesieniu stanu pandemii apteki musiały zawrzeć umowy na szczepienia z NFZ. Podpięto je pod system świadczeniodawców, czyli znalazły się w jednym koszyku z przychodniami, przez co obowiązują je te same zasady rozliczenia. A one są skomplikowane i czasochłonne, do tego błąd można przypłacić brakiem pieniędzy za wykonaną usługę. Wiele placówek zrezygnowało więc z kontynuacji usługi realizowanej w pandemii – tłumaczy. Dodaje, że były też w pewnym momencie problemy z dostępem do szczepionki na COVID-19.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.