Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Dosypywanie pieniędzy do systemu ochrony zdrowia nic nie zmieni

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Z drowie Polaków zajmuje w kampanii wyborczej jedno z najważniejszych miejsc. Nie powinno to dziwić – w większości sondaży Polacy deklarują, że zdrowie jest najważniejsze i niczego by nie chcieli tak bardzo, jak sprawnie działającego systemu. Dlatego wszystkie partie prześcigają się w propozycjach jego naprawy.

Postulaty są albo populistyczne (leki na receptę za 5 zł), albo niepotrzebne (zmiana lokalizacji nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej ze szpitali na podstawową opiekę zdrowotną), albo wręcz niemożliwe do spełnienia przy obecnej koniunkturze (czas oczekiwania do lekarza specjalisty 21 lub 30 dni czy zaopatrzenie w ciągu 60 min w szpitalnym oddziale ratunkowym). Jedynym plusem tego wyścigu jest pomysł zwiększenia finansowania systemu opieki zdrowotnej. Partie (poza obecnie rządzącą, która uparła się, że epokową zmianą będzie udział 6 proc. PKB w 2024 r., i Lewicą, która idzie nawet dalej i proponuje 7,2 proc. PKB w 2024 r.) wskazują na konieczność dobicia do poziomu 6,8 proc. PKB, uznanego przez WHO za bezpieczny dla mieszkańców. Niepokoi jednak brak realnych źródeł tak znacznego podniesienia nakładów, a przede wszystkim brak wizji kompleksowego, długoletniego planu naprawczego, który mógłby w końcu doprowadzić do wymiernych zmian w systemie opieki zdrowotnej.

A to nasz największy problem – system od lat jest zaniedbywany i nikt nie chce podjąć się głębszej reformy, bo może to spowodować same problemy. Ale wydawanie kolejnych pieniędzy – nieważne, czy będzie to 6,8 proc., czy 9 proc. PKB – sprawi, że przelecą jak przez dziurawe sito. Nie pomogą żadne fundusze, dopóki nie pójdzie za tym kompleksowa zmiana. System jest jak stara, zabałaganiona szafa. Trzeba wyrzucić z niej wszystko i ułożyć od początku. Teraz jest w niej wiele wyjątkowych ubrań, ale często poupychanych gdzieś, gdzie ich nie widać, i sporo niepotrzebnych już rzeczy. Jeśli długo się nie robi gruntownych porządków, to w końcu, mimo najlepszych chęci, będzie pobojowisko. W naszym przypadku trzeba także kupić zupełnie nową szafę, z innymi przegródkami, szufladami i wieszakami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.