Dziennik Gazeta Prawana logo

Reforma kształcenia lekarzy receptą na brak kadr

18 września 2019

Bez wprowadzania istotnych zmian w systemie kształcenia Polska nie dogoni Europy pod względem liczby lekarzy. Zwiększenie limitów, a nawet skrócenie studiów medycznych to pomysły, które co jakiś czas wracają w obliczu problemów kadrowych.

Ostatnio pojawiły się one w raporcie z badań przeprowadzonych przez prof. Tomasza Rostkowskiego z Zakładu Zarządzania Kapitałem Ludzkim Szkoły Głównej Handlowej wraz z zespołem ds. modernizacji zarządzania w ochronie zdrowia. Porównał on liczbę lekarzy w Polsce i innych krajach europejskich i zbadał, czy mamy szansę je dogonić. Jest to o tyle istotne, że brak kadr coraz bardziej daje nam się we znaki. Zamykane są oddziały, wydłużają się kolejki, a politycy w kampanii wyborczej – jakby nie byli świadomi sytuacji – składają nierealistyczne obietnice. Z drugiej strony obecny rząd chwali się inwestycjami w kadry.

Dlatego nie do końca wiadomo, jak naprawdę wygląda sytuacja, poza tym, że na pewno nie jest dobra. Dane w publikacjach OECD – według których w Polsce liczba lekarzy przypadających na 1 tys. mieszkańców jest jedną z najniższych w Europie – rozmijają się z wyliczeniami opartymi o Centralny Rejestr Lekarzy w Naczelnej Izbie Lekarskiej (wskaźnik 2,4 wobec 3,6). Różnica wynika przede wszystkim z przyjęcia odmiennych definicji. Również z raportu NFZ o kadrze medycznej (z 2018 r.) wynika, że liczba lekarzy jest wyższa, niż podaje OECD. Jednak Adam Niedzielski (obecny p.o. prezes Funduszu) przyznaje, że spada liczba specjalistów, wyraźna jest również nierówność w dostępie do lekarzy na poziomie województw (od ok. 2,1 do ok. 4,6). Problemem jest również to, że kadra lekarska się starzeje, powszechne jest też wielozatrudnienie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.