Dywersja przeciwko polityce lekowej państwa
Od kilku lat wszyscy zastanawiają się nad tym, jak przeciwdziałać nielegalnemu wywozowi leków. Mimo ogromu pomysłów i nowelizacji prawa farmaceutycznego przestępcy nadal są bezkarni. Da się temu zaradzić?
Marek Tomków wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, były opolski wojewódzki inspektor farmaceutyczny
Przede wszystkim oprócz teorii musi zmieniać się także praktyka. To, że przyjmowane są nowe ustawy, które powinny ułatwić walkę z procederem wywozu leków – to dobrze. Ale trzeba nam silnej egzekucji. Tymczasem inspekcja farmaceutyczna jest bardzo słaba: niedofinansowana i źle ulokowana w systemie. Zapewne część czytelników nie wie, ale wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni faktycznie nie podlegają pod głównego inspektora farmaceutycznego, lecz pod wojewodów. Wojewódzki inspektor farmaceutyczny często zajmuje najdalsze miejsce przy stole, jego rola w wielu województwach jest marginalizowana. W takiej sytuacji nie da się skutecznie walczyć z nielegalnym wywozem leków. Przykładowo, jak wykrywać nieprawidłowości w województwie opolskim, skoro przez kilka miesięcy nie było w nim ani jednego inspektora, a obecnie jest jeden?
Po pionizacji inspekcji, czyli podporządkowaniu wojewódzkich inspektoratów głównemu inspektorowi, byłoby lepiej?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.