Mięso z chorych krów obnażyło patologię inspekcji. Porządku nie umiemy zrobić od lat
Pięć różnych inspekcji z różnymi kompetencjami, strukturą i podległością. Do tego chroniczne niedoszacowanie, braki kadrowe i nie do końca jasne powiązania z biznesem. Tak wygląda nadzór nad bezpieczeństwem żywności w Polsce. Gołym okiem widać, że system może mieć słabe punkty. I zdaje się, że decydenci doskonale o tym wiedzą, bo o reformie inspekcji mówi się od lat. No właśnie – mówi, dyskutuje, argumentuje i… czeka. Ale raczej nie na cud, tylko na kolejną aferę. Bo po niej jest natychmiastowa reakcja, jak teraz po reportażu dziennikarzy TVN „Chore bydło kupię”. A więc – pokazowe kontrole, natychmiastowe zwolnienia pracowników niższego szczebla i – co najgorsze – naprędce nowelizowanie przepisów. Tymczasem skoro od dawna trudno wypracować w tej sprawie kompromis (a dwugłos ministerstw rolnictwa i zdrowia tego nie ułatwia), to jeszcze trudniej uwierzyć, że w sytuacji kryzysowej i w pośpiechu uda się taką reformę urzędowej kontroli żywności przeprowadzić. Zwłaszcza że minister rolnictwa wycofuje się ze swoich – prezentowanych jeszcze parę miesięcy temu – pomysłów powstania jednej dużej agencji żywności. Również eksperci, którzy wcześniej lansowali ten pomysł, nie są za tym, by podlegała ona jedynie pod jego nadzór. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – kwestie związane z jakością żywności są ściśle połączone ze zdrowiem konsumentów. I są one tak samo ważne, jak nie ważniejsze, od stanu polskiego rolnictwa. Tymczasem po aferze leżakowej słychać głównie o tym, ile na niej traci gospodarka. Znacznie mniej mówi się o tych, którzy złej jakości mięso kupili, a wcale – o dobrostanie zwierząt, które w opisany przez dziennikarzy sposób kończyły życie. © ℗
Bożena Ławnicka
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.