Ochrona zdrowia
• Więcej pielęgniarek w szpitalach powiatowych. Obowiązkowo
Już 1 stycznia obowiązywać zacznie rozporządzenie ministra zdrowia z 11 października 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz.U. poz. 2012). Zgodnie z nim wskaźniki zatrudnienia dla oddziałów o profilu zachowawczym będą wynosić 0,6 etatu pielęgniarki na łóżko, a dla zabiegowych 0,7. Pół roku później wejdą w życie normy dla oddziałów dziecięcych: od lipca na oddziałach pediatrycznych zachowawczych wskaźniki będą wynosić 0,8 etatu na łóżko i 0,9 na oddziałach zabiegowych. Oznacza to, że np. na oddziale chirurgicznym o 30 łóżkach musi być 21 pielęgniarek – oddziałowa i 20-osobowy zespół podzielony na cztery brygady, czyli na jednej zmianie pięć osób na 30 pacjentów.
Uwaga! Spełnienie norm zatrudnienia pielęgniarek jest jednym z warunków realizacji kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Ponieważ duża część szpitali ma obecnie niższe wskaźniki zatrudnienia, będzie musiała zwiększyć liczebność personelu. Z analizy przeprowadzonej przez dyrektorów szpitali powiatowych wynika, że braki wynoszą od kilku do nawet 80 pielęgniarek, w zależności od wielkości placówki i od poziomu dotychczasowego zatrudnienia. Znalezienie dodatkowego personelu to wzywanie kadrowe i finansowe, bo zdaniem zarządzających szpitalami na rynku brakuje pielęgniarek. Jednak resort zdrowia oraz samorząd pielęgniarski twierdzą, że personelu nie zabraknie. Także NFZ twierdzi, że w samych tylko szpitalach pracują dziś 113 793 pielęgniarki, a według norm potrzeba ich tam będzie od stycznia 93 691. Zostaje więc ponad 20 tys. osób do zagospodarowania. Zupełnie inne są dane drugiej strony. Z analizy przeprowadzonej przez Związek Powiatów Polskich wynika, że w związku z wejściem w życie norm zatrudnienia szpitale musiałyby stworzyć 6792,04 dodatkowych etatów (średnio 83,85 etatu pielęgniarskiego na jeden podmiot leczniczy – dane na podstawie odpowiedzi 81 placówek). Dyrektorzy szpitali szacują, że w całym kraju może zabraknąć kilkunastu tysięcy osób. Braki są zwłaszcza w województwie opolskim.
Kolejny problem to pieniądze. Dyrektorzy szpitali powiatowych policzyli, że roczny koszt zatrudnienia 50 pielęgniarek to ok. 2,5 mln zł, co dla większości placówek jest znaczącą sumą. Jeśli szefowie placówek medycznych nie znajdą chętnych do pracy pielęgniarek, to powinni zmniejszyć liczbę łóżek. Wielu z nich to rozważa, ale nie każdy jednak może sobie na to pozwolić. We wspomnianym raporcie ZPP zadeklarowano możliwość redukcji łóżek średnio z 255,06 do 232,83 na jeden podmiot. Poza tym zmniejszenie liczby łóżek może się przełożyć na wysokość kontraktu z NFZ – im mniej bowiem przejętych pacjentów, tym mniej udzielonych świadczeń. A to wpływa na wysokość ryczałtu, który otrzymuje szpital.
Normy zatrudnienia – inaczej wyliczane – obowiązują od 2012 r. Nie wszystkie placówki jednak je wprowadziły, stąd dochodziło do sytuacji, kiedy jedna pielęgniarka miała na dyżurze pod opieką 40 pacjentów. Szpitale, które je stosowały, nie będą miały problemów z nowymi przepisami. Będziemy się przyglądać, jak będą one wdrażane. Niewykluczone są kontrole wykonania kontraktu ze strony NFZ. Na początku roku planujemy bilans, poprosimy wojewodów o informacje na temat liczby zlikwidowanych łóżek w szpitalach
Józefa Szczurek-Żelazko
wiceminister zdrowia, wypowiedź z 18 grudnia 2018 r.
• Od kwietnia karetki tylko państwowe i więcej odpowiedzialności po stronie wojewodów
Z końcem marca wygasają umowy na wykonywanie zadań zespołów ratownictwa medycznego zawarte przed wejściem w życie ustawy z 10 maja 2018 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1115). Kolejne kontrakty mogą być zawarte jedynie przez państwowe podmioty, ponieważ zgodnie z tą nowelą realizatorem świadczeń w zakresie ratownictwa medycznego może być wyłącznie podmiot leczniczy z całkowitym lub większościowym udziałem kapitału publicznego. Tym samym upaństwowienie systemu ratownictwa stanie się faktem.
Uwaga! Jednostkami systemu są zespoły ratownictwa medycznego wchodzące w skład podmiotu leczniczego będącego samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej albo jednostką budżetową, albo spółką kapitałową, w której co najmniej 51 proc. udziałów albo akcji należy do Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.
318 tys. pielęgniarek i położnych jest zarejestrowanych w Polsce
132 tys. jest zatrudnionych w podmiotach leczniczych
125,5 tys. trzeba, by spełnić nowe normy zatrudnienia
Rząd chce, by ratownictwo medyczne było służbą podobną do innych jednostek udzielających pomocy obywatelom w sytuacjach nagłych – jak straż pożarna czy policja. A te są państwowe, kontraktu na takie usługi nie dostają prywatne podmioty. W ratownictwie zaś funkcjonują prywatne karetki – realizując umowy z NFZ.
Zmiany spowodują, że status dysponenta utraci ok. 20 podmiotów (8 proc.), które posiadają teraz 9,2 proc. ogółu karetek. Najwięcej ma firma Falck – ok. 90, głównie w województwie łódzkim. Poza nią jest jeszcze na tym rynku ok. pięciu prywatnych podmiotów. Po zmianach z systemu wypadnie 135 prywatnych karetek, które stanowią zabezpieczenie dla ok. 2 mln osób. Wojewodowie będą musieli zastąpić je państwowymi.
Uwaga! W wyjątkowych sytuacjach, jeśli w danym rejonie operacyjnym nie uda się zawrzeć umów z wystarczającą liczbą publicznych jednostek, prywatne karetki będą mogły jeździć do końca 2020 r.
Zmieni się też nadzór nad system ratownictwa medycznego. Od 1 stycznia zamiast ministra spraw wewnętrznych i administracji zajmie się tym szef resortu zdrowia. Będzie odpowiadać m.in. za rozbudowę i modyfikacje Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego, określać ma kierunki rozwoju systemu i zapewniać narzędzia teleinformatyczne do odbioru oraz obsługi powiadomień o zdarzeniach i zgłoszeń alarmowych. Utrzymanie i funkcjonowanie sytemu na terenie województw zapewniać mają wojewodowie. Przejmą też oni odpowiedzialność za dyspozytornie medyczne, ale staną się one jednak jednostkami organizacyjnymi urzędów wojewódzkich dopiero od stycznia 2021 r. ©℗
Zmiany w systemie ratownictwa medycznego zwiększą jego stabilność, wojewodowie oraz samorządy zyskają realny wpływ na sposób zabezpieczenia tego typu świadczeń. Bezpieczeństwo osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego nie będzie zależało od koniunktury na rynku usług medycznych
Łukasz Szumowski
minister zdrowia, na konferencji 5 grudnia 2018 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu