Covidowymówki,czyli Polak w reżimie per noga absolutam
Walka z zarazą staje się przykrywką dla egoizmu, bezmyślności, lenistwa. No i wygodnej arbitralności władzy – wszelakiej, nawet gdy to tylko władza rejestratorki czy woźnego
Obserwuję nowy świecki rytuał, czyli obyczaj traktowania konsumenta – klienta w różnych instytucjach wytworzony przez reżim sanitarny COVID. Twierdzę, że w bankach stało się to okazją do traktowania per noga absolutam” – napisała niedawno w mediach społecznościowych prof. Ewa Łętowska. – Nawet stołka nie wystawiono, by kobieta w słusznym wieku mogła na chwilę przysiąść, bo w kolejce w sprawie osobistego konta swoje trzeba było odstać – komentuje prawniczka, kiedy pytam ją o ostatnią wizytę w banku. Z jej obserwacji wynika, że wszystko, co się tylko da, wypycha się dziś do samoobsługi telefoniczno-internetowej, skazującej klienta na wysłuchiwanie automatu, który rzadko jest w stanie zaoferować kompetentną i pomocną poradę. Ale nawet w przypadku połączenia z konsultantem rozwiązanie problemu wymaga kilku telefonów, bo „udzielane informacje prowadzą donikąd”. Profesor Łętowska zastrzega, że to nie lament na koronawirusa, lecz na organizację życia w COVID-19.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.