Susza rozgrzewa rolników i pcha do sporu z rządem
Rolnicy mają problemy ze zgłoszeniem szkód powstałych w wyniku suszy
Rolnicy z województwa zachodniopomorskiego, które zostało najbardziej poszkodowane w wyniku tegorocznej suszy, mają poważne obawy co do tego, czy ich straty zostaną należycie oszacowane. To właśnie od tego zależy skala udzielonego później wsparcia ze środków publicznych. Rząd przyznaje je na podstawie danych uzyskanych z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach (IUNG-PIB).
Rolnicy wskazują jednak, że jego rezultaty często rozmijają się z ich obserwacjami. – W zeszłym roku prowadzono identyczny monitoring jak obecnie. Wielu rolników, u których nawet stwierdzono suszę, nie dostało wsparcia. Dlaczego? Bo by je otrzymać, konieczne jest wykazanie 30 proc. strat w skali całego gospodarstwa. Choć oni twierdzili, że ich straty znacznie przekraczają ten pułap, to ostatecznie na podstawie danych IUNG wskazywano np. 10–15 proc. Po czasie żniw, jesienią, bardzo trudno już dochodzić swoich racji. W tym roku obawiamy się, że sytuacja się powtórzy – mówi Andrzej Karbowy, prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej (ZIR).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.