Na kryzys – praca niepełnosprawnych
– Łącznie przeznaczymy na ten cel około 2,7 mld zł. To bardzo duża kwota. Rekordowa jest też obecnie liczba pracujących niepełnosprawnych, ich pracodawców oraz niepełnosprawnych przedsiębiorców. Liczba pracodawców, którzy korzystają z dofinansowań do zatrudnienia niepełnosprawnych, wzrosła od grudnia z 9,2 do 9,7 tys., a liczba niepełnosprawnych pracowników z 202 do 228 tys. Z kolei liczba indywidualnych firm – o 2 tys.
– Rzeczywiście, zmiana przepisów niejako ujawniła zatrudnienie tych osób. Ale sądzę, że stanowią oni tylko połowę zarejestrowanych ostatnio pracowników. Pozostali, czyli około 13 tys., to po prostu osoby niepełnosprawne przyjęte do pracy.
– Jest po części rezultatem kampanii promujących zatrudnienie niepełnosprawnych pracowników. Na pewno zmienia się też świadomość pracodawców. Zatrudnienie niepełnosprawnych i związana z nim pomoc finansowa otrzymywana z PFRON bardzo efektywnie zmniejszają koszty pracy, a to zwłaszcza w okresie kryzysu gospodarczego ma dla firm podstawowe znaczenie. Odczuwamy taką tendencję w poborze obowiązkowych wpłat na PFRON z tytułu niezatrudniania niepełnosprawnych. W sposób ciągły monitorujemy 200 naszych największych płatników. W lutym tego roku ogólna liczba zatrudnionych skurczyła się w tych firmach o 2 proc., natomiast liczba zatrudnionych niepełnosprawnych wzrosła o 1,5 proc.
– W tym roku wykonanie planu wpłat za I kwartał wyniosło 97,6 proc. Zarówno procentowo, jak i nominalnie do kasy PFRON wpłynęło więcej pieniędzy niż w I kwartale 2008 roku. Problemem dla nas może być jednak pogłębianie się kryzysu. 1 kwietnia mieliśmy w bazie płatników PFRON o 6 proc. mniej podmiotów niż dwa miesiące wcześniej. Część firm przeprowadziła redukcje etatów i zatrudnia mniej niż 25 osób. A te firmy na PFRON płacić nie muszą. Spadek wysokości wpłat z tego tytułu na razie nie jest wielki, bo ich wysokość zależy przede wszystkim od stanu zatrudnienia. A przecież te firmy zatrudniają niewiele osób. Jednak jeśli to zjawisko będzie się pogłębiać, może być dla nas groźne.
– Na pewno nie będzie zwolnień z powodu zmiany systemu wypłacania pomocy, bo nominalnie pracodawcy dostają więcej pieniędzy niż przed zmianą przepisów. Jeśli mamy wolne środki, to przelewamy je firmom wcześniej, niż zobowiązują nas do tego przepisy. Dzięki temu firmy zatrudniające niepełnosprawnych nie tracą płynności finansowej, co w dobie kryzysu jest niezwykle ważne. Pojawiają się jednak opinie, że ze względu na obecną sytuację gospodarki zwolnienia mogą się zdarzyć.
– Od stycznia podstawa naliczania pomocy jest wyższa o 36 proc. Co prawda, obowiązuje pułap ograniczający wysokość dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych do 75 proc. kosztów ich płacy, ale przecież niepełnosprawny pracownik ma z reguły wydajność na znacznie wyższym poziomie niż 25 proc. swojej płacy. Nawet jeśli uwzględni się koszty dodatkowe – krótszy dzień pracy, dodatkowy urlop – to pracodawcy i tak przyznają, że opłaca im się w obecnych warunkach zatrudniać niepełnosprawnych. To forma szukania oszczędności w firmie.
– Według aktualnych szacunków jest to dokładnie tyle, ile potrzebujemy. Ta kwota może ulegać zmianom, jeśli zmieni się poziom zatrudnienia niepełnosprawnych. W zeszłym roku w stosunku do zakładanych wydatków zaoszczędziliśmy kilkaset mln zł. W tym roku tak się nie stanie.
– Na razie nie. Z wpłat od pracodawców wpływa do nas około 280 mln zł miesięcznie. Na dofinansowania do wynagrodzeń i refundację składek dla niepełnosprawnych przedsiębiorców wydajemy miesięcznie około 215 mln zł. Przekazujemy też pieniądze dla samorządów na ich zadania związane z rehabilitacją niepełnosprawnych. Musieliśmy również wygospodarować środki na programy celowe PFRON. Dostaniemy jednak dotację z budżetu, choć pomniejszoną o 99 mln zł z powodu koniecznych cięć. Wyniesie ona 650 mln zł.
– Pełną wiedzę w tej sprawie będziemy mieć w III kwartale tego roku. Wtedy z całą odpowiedzialnością będziemy mogli powiedzieć, czy musimy obciąć środki na wydatki nieobowiązkowe, np. na programy celowe funduszu, czy też nie. Dziś mogę jednak powiedzieć, że jest duża szansa, aby samorządy dostały dodatkowe pieniądze. A to dlatego, że udało nam się pozyskać około 230 mln zł z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ze środków unijnych, które nie zostały wykorzystane w latach 2004 – 2006.
– Na razie nie. Ale wiadomo już, że budżet państwa będzie nowelizowany. Nie znamy jednak szczegółów noweli, więc trudno mówić, czy będą jakieś cięcia w budżecie PFRON.
Fot. Wojciech Górski
pracownik naukowy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 1999–2002 doradca zastępcy prezesa Zarządu PFRON, a następnie zastępca dyrektora Wydziału Zadań Ustawowych, Badań i Analiz. Prezes PFRON od czerwca 2008 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.