PZKosz może przebierać w ofertach
Trwa konkurs na trenera koszykarskiej reprezentacji Polski. Do końca listopada chętni szkoleniowcy mogli wysyłać swoje oferty.
W gronie kandydatów są m.in. Litwini Antanas Sireika i Tomas Pacesas.
Na pierwszy rzut oka oferta wysłana przez Sireikę brzmi kusząco. W 2003 r. zdobył z Litwą mistrzostwo Europy, a na igrzyskach w Sydney w 2000 r. brąz. Obecnie pracuje w przeciętnym litewskim zespole. - Nie jest u nas w trenerskiej czołówce. Posadę szkoleniowca reprezentacji dostał zdecydowanie przedwcześnie - uważa litewski dziennikarz Simonas Baranauskas.
Pacesas nieoficjalnie jest kandydatem numer jeden. Bronią go głównie wyniki. Z Asseco Prokomem seryjnie zdobywa mistrzostwo Polski, kilka razy awansował do Top16 Euroligi.
- To zła osoba - mówi DGP Tim Kisner, który grał w Sopocie w sezonie 2007/2008. - Dba tylko o siebie i jest gotów dążyć po trupach do osiągnięcia wyznaczonego przez siebie celu. Dodatkowo uważam, że nie jest dobrym szkoleniowcem, ma po prostu bardzo dobrych graczy i duży budżet - krytykuje amerykański rozgrywający.
Swoje oferty do PZKosz wysłało wielu szkoleniowców, m.in. Slobodan Subotić, który pracował w przeszłości w Panathinaikosie Ateny. Chęć prowadzenia kadry wyraził też Luca Banchi, pracujący jako asystent w czołowym włoskim zespole Montepaschi Siena. Nie brakuje też Polaków, chociażby Radosława Czerniaka, który był w ostatnim czasie asystentem Muli Katzurina. Nowego selekcjonera poznamy w połowie grudnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu