Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Młodzi piłkarze mają teraz burzę w mózgu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ROZMOWA

DANIEL RUPIŃSKI:

ANDRZEJ ZAMILSKI:

Radek Majewski powiedział, że w Anglii zmienił nieco swoje zwyczaje. Tam się pracuje w klubie po sześć, siedem godzin dziennie. Tutaj Radek pracował za gwiazdkę, tam się okazało, że żeby zaistnieć, musi się ostro wziąć do roboty. Młodzi powinni wyjechać z kraju na tydzień, dwa, stwierdzić, na jakim są etapie, zobaczyć, jak pracują rówieśnicy, wrócić i tutaj zejść na ziemię. Mentalności nie da się narzucić. Oni sami muszą zmienić sposób myślenia. Rywalizacja w polskich ligach nie jest zbyt wymagająca. I ci młodzi myślą sobie, że są najlepsi, no bo są. Nie ma konkurencji. Na Zachodzie rywalizacja jest trudniejsza. Jeśli dzisiaj nie zrobię postępu, to jutro wypadnę z obiegu. Zachwycamy się teraz Arturem Sobiechem. U nas o to łatwo, wynosi się kogoś na piedestał, kiedy on na to w ogóle nie zasłużył. Owszem, Artur jest miłym, sympatycznym i inteligentnym zawodnikiem, ale jeśli będziemy tylko go chwalić, to może sobie pomyśleć, że osiągnął już apogeum. A jest na początku drogi.

To dla nich okres burzy - nie tylko fizycznej, ale też takiej burzy w mózgu. Niektórzy wierzą w to, że są już ukształtowanymi zawodnikami. Przykład Patryka Małeckiego. On już uwierzył, że Wisła się kręci wokół niego. Ale szybko zejdzie na ziemię, kiedy się przekona, że musi walczyć o miejsce w drużynie, gdy na dobre wrócą Garguła, Boguski i Sobolewski. Jak się nie weźmie do roboty, to równia pochyła, na której się znalazł, nieco się wydłuży. Teraz znajdzie się w towarzystwie kadrowiczów Smudy. Może jak się rozejrzy, to dojdzie do wniosku, że musi się wziąć za siebie, a nie bujać w obłokach.

Mocno głowa mu się zagrzała. Odpowiedziałem Patrykowi, że jeśli ma na myśli siebie, to chyba ma rację. Może rzeczywiście lepsi zawodnicy siedzieli na ławce, skoro Patryk został zmieniony. Zresztą w ostatnim meczu z Legią Małecki też był pierwszym do zmiany. Trzeba stanąć przed lustrem i zacząć krytykować samego siebie. Po powrocie ze zgrupowania reprezentacji nieco w innym świecie był również Kamil Grosicki.

Patrzę przez pryzmat tych, których powoływałem. W wielu przypadkach zapowiadała się wspaniała kariera, a potem się wszystko rozmywało. Na szczęście taki Błażej Augustyn w Catanii zrozumiał, że bez roboty nie ma postępu. W Legii zagrał półtora meczu w pierwszej drużynie. Myślał, że to wystarczy. Okazało się, że nie. Jak wygrasz konkurs chopinowski, to nie możesz przestać się doskonalić. Teraz Błażej ma 21 lat, chyba czas najwyższy, aby wyciągnąć wnioski.

Z psychologami bywa różnie. Piłkarzom przeważnie kojarzy się z pracą z niepełnosprawnym umysłowo. A poważnie, to trzeba podpierać się nie tylko fizjologiem, ale też właśnie psychologiem, który może przekonać do zmiany sposobu myślenia. Jeśli talentu się w pewnym momencie nie rozwinie, to "to se nevrati, Pane Havranek".

Do tej pory się śmialiśmy, jak Zakaukazie do nas przyjeżdżało. A tam pracuje dużo zagranicznych trenerów. Koncentrują się na szkoleniu indywidualnym. A u nas na każdym szczeblu trenerzy są rozliczani z wyniku. Należałoby poświęcić więcej czasu na trening indywidualny, szukanie talentu, nawet kosztem przegrania meczu. Piłkarze muszą trenować nie lekkoatletykę, ale piłkę nożną. Jeśli nie zmienimy mentalności zawodników i trenerów, to będzie źle. I nie podniecałbym się tak Euro 2012. Po 2012 będzie 2013, 2014 i kolejne lata. U nas jest więcej talentów niż w Holandii. Ale Holendrów nakrywamy czapką, gdy weźmiemy pod uwagę wielkość terytorium. Teraz, jeśli z Holandią zagramy 10 meczów z rzędu, to może raz uda nam się wygrać. Oczywiście spoglądam z zazdrością na tamtych selekcjonerów. Ja muszę wybierać piłkarzy z I i II ligi, Młodej Ekstraklasy...

Z tymi postępami to trochę przesadził. Gdzie są teraz ci, których pan Beenhakker permanentnie powoływał - ta połowa Górnika? Gdyby Leo się ze mną konsultował, to by nie popełnił takich błędów. Ale nie chcę do tego wracać. Trzeba Beenhakkera natomiast pochwalić za to, że miał odwagę, aby młodych powoływać.

Nie było takiej okazji. Trener Smuda raptem raz pokazał się w Warszawie, kiedy była jego prezentacja. Nie wyobrażam sobie jednak, aby takich konsultacji nie było. One na pewno będą. Podobnie jak i konsultacje ze Stefanem Majewskim.

@RY1@i02/2009/220/i02.2009.220.000.018a.001.jpg@RY2@

Zamilski jako trener reprezentacji Polski U-21 miał do czynienia z niesfornymi graczami

Maciej Opala/Newspix.pl

*, selekcjoner młodzieżowej reprezentacji Polski. Były szkoleniowiec juniorskich reprezentacji. Z kadrą U-16 zdobył mistrzostwo Europy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.