Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Niemiecki rynek pracy nie jest atrakcyjny

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Choć za dziewięć miesięcy Niemcy otworzą dla Polaków swój rynek pracy, nie czeka nas powtórka masowego exodusu do Wielkiej Brytanii i Irlandii - przewidują zgodnie eksperci.

Polaków nie będzie ciągnęło do Niemiec, bo różnice w zarobkach od czasu poszerzenia Unii Europejskiej wyraźnie się zmniejszyły.

W 2004 roku, gdy na Wyspy wyjechało blisko dwa miliony osób, średnia pensja w Niemczech była 5,6 razy większa niż w naszym kraju. Gdyby uwzględnić realną moc nabywczą euro, pensje w Polsce w 2009 roku były tylko o 2,85 razy niższe niż po drugiej stronie Odry.

- Wyjazdy zarobkowe osób, które mieszkają w promieniu 150 km od granicy i wracają codziennie na noc do domu lub przynajmniej na weekend, przestają się opłacać, gdy różnica pensji jest mniejsza niż 1:3 - wskazuje prof. Romuald Jończy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który od lat prowadzi badania nad polską emigracją zarobkową. Jego zdaniem powtórki z 2004 roku nie będzie.

Czynników zniechęcających do masowej emigracji do Niemiec jest więcej.

- Wielka Brytania była pierwszym krajem, który otworzył swój rynek pracy, i tam wyjechała cała nadwyżka demograficzna Polaków, którzy nie mieli pracy w kraju. Ale gdy w kolejnych latach zakaz pracy znosiły inne kraje UE, nie skłoniło to Polaków do masowych wyjazdów - zwraca uwagę Tomasz Kalinowski, szef działu ekonomicznego Ambasady RP w Berlinie. O ile w 2004 roku wskaźnik bezrobocia był w Polsce dwa razy wyższy niż średnia europejska, dziś jest już porównywalny.

Co prawda coraz więcej niemieckich firm poszukuje specjalistów, ale są to przedsiębiorstwa działające w zachodniej części Niemiec, oddalonej o 500 - 600 km od polskiej granicy. W dawnej NRD bezrobocie jest zdecydowanie wyższe niż w Polsce. - W dodatku dojazd do Hamburga, Frankfurtu czy Monachium jest trudniejszy niż do Londynu, gdzie uruchomiono o wiele więcej tanich lotów z Polski. A znajomość angielskiego w Polsce dalece przekracza znajomość niemieckiego - wskazuje Tomasz Kalinowski.

Warunki płacowe w większości niemieckich przedsiębiorstw są określane w porozumieniach zbiorowych między związkami zawodowymi a przedsiębiorcami. To kolejna bariera dla polskich emigrantów: w przeciwieństwie do praktyk z Wielkiej Brytanii nie będą oni mogli znaleźć pracy dzięki zgodzie na niższe wynagrodzenie.

Zdaniem ekspertów za zachodnią granicę może wyjechać około 400 tysięcy osób.

Otwarcie niemieckiego rynku pracy oznacza jednak dużą zmianę dla setek tysięcy Polaków, którzy pracują za Odrą nielegalnie. Przynajmniej część z nich ma szansę na wyjście z czarnej strefy i legalne zatrudnienie. Dotąd było ono blokowane limitami zatrudnionych z Polski.

Koniunktura za Odrą wyraźnie się poprawia. Monachijski instytut IFO spodziewa się, że w tym roku wzrost PKB Niemiec osiągnie nawet 2,5 proc. Spada tam również bezrobocie - dziś wynosi już tylko 7 proc. osób w wieku produkcyjnym. A już 7 proc. niemieckich firm deklaruje, że nie może znaleźć pracowników.

Eksperci spodziewają się, że w długiej perspektywie co roku na wyjazd do Niemiec na stałe będzie się decydowało kilkadziesiąt tysięcy Polaków z regionów o silnych związkach z Niemcami (Śląsk, Warmia, Pomorze, Wielkopolska).

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.