Pracownicy "Dwójki" żądają zwolnienia prezesa
Program II PR, popularna "Dwójka", może nie doczekać końca Roku Chopinowskiego - alarmują dziennikarze radia.
Twierdzą, że prezes powinien zostać odwołany. Dziennikarzy zdenerwowały plany p.o. prezesa Polskiego Radia Jarosława Hasińskiego, który chciałby zmiany formatu rozgłośni na lżejszy, podobny do RMF Classic, oraz zapowiada rezygnację z produkcji własnej "Dwójki" i obniżki honorariów.
Pracownicy wystosowali list do rady nadzorczej Polskiego Radia SA, w którym piszą, że cięcia uniemożliwią realizację wielu projektów, w tym nagrań koncertów muzyki poważnej.
Jarosław Hasiński w wywiadzie wyjawił m.in., że wzorem dla przekształceń w "Dwójce" powinno być RMF Classic. "Reklamuje rozgłośnię komercyjną kosztem firmy, którą zarządza" - oburzają się w liście pracownicy radia. "To działanie na szkodę spółki". Sporną kwestią jest wysokość wynagrodzeń, w planach zarządu zmniejszona trzykrotnie. "Dwójka" ze swego budżetu 30 - 40 proc. przeznacza na utrzymanie Orkiestry PR (za I kwartał 2010 roku wypłacono pracownikom prawie 47 tys. zł, a współpracownikom - prawie 66 tys. zł), Orkiestry Kameralnej Amadeus (honoraria pracowników za ten okres wyniosły 8 tys. zł, współpracowników - 17 tys. zł) i Chóru PR. Plan na 2010 rok zakłada, że "Dwójka" dostanie na honoraria 3 mln zł. Problem w tym, że do dziś w 100 proc. wykorzystano już kwotę przeznaczoną na pensje współpracowników (pół miliona złotych). Skąd wziąć resztę? Prezes chce szukać oszczędności w dalszym obcinaniu honorariów.
Słuchalność "Dwójki" od roku wzrosła dwukrotnie (do 1 proc., jest to najwyższy w historii wynik). Podobny wzrost słuchalności (o 80 proc.) obserwują analitycy mediów w Wielkiej Brytanii. Statystyki pokazują, że angielskie rozgłośnie publiczne cieszą się największą popularnością w historii. Na łamach "Guardiana" toczy się dyskusja o ulubionych programach BBC, podczas których okazuje się, że spora część nowych słuchaczy rezygnuje z oglądania telewizji na rzecz słuchania radia.
@RY1@i02/2010/111/i02.2010.111.000.009a.001.jpg@RY2@
Prezes tnie nierówno
To jest przerażające. W kraju aspirującym do miana kulturalnego, 40-milionowym, w sercu Europy nie stać nas na porządne radio kulturalne? Powiem krótko: na złe obyczaje zostały nam już tylko mocne słowa. To chamstwo. To oznacza, że my, ludzie kultury, jesteśmy w istocie uważani za nieprzydatnych. To próba ujednolicenia gustów, wrażliwości, intelektów. Rozumiem, że prezesowi chodzi o to, żeby stworzyć radio dla biznesmenów, bo w tych środowiskach ostatnio modne jest słuchanie RMF Classic. I dobrze! Jednak ta stacja, choć potrzebna, jest czymś zupełnie innym od "Dwójki". Od RMF Classic można przejść do słuchania "Dwójki". Odwrotnie - w żadnym wypadku!
Radio publiczne nie może konkurować z rozgłośnią komercyjną, bo nie po to zostało stworzone. Nie po to płacimy abonament, żeby politycy mieszali nam w głowach. Nie chcę radia, które będzie tapetą dźwiękową w tle.
Mniej więcej, to poniekąd symboliczna dla naszej zabiedzonej kultury zmiana. Coś złego dzieje się w naszym kraju. Komuś, kto kopie piłkę i lubi ją oglądać w telewizji, może się wydawać, że cały naród tak ma. Przypomina mi to czasy faszyzmu: kto powiedział, że jak słyszy słowo "kultura", odbezpiecza pistolet? Nie będę kończył tej kwestii.
, pianista, kompozytor
Anna Gromnicka
anna.gromnicka@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu