Druga szansa na becikowe
Decyzja premiera o zniesieniu wymogu opieki lekarskiej dla ciężarnej od 10. tygodnia ciąży otwiera szansę dla tych wszystkich Polek, którym odmówiono becikowego z powodu braku takiego dokumentu. Teraz będą mogły ponownie ubiegać się o tysiączłotowe świadczenie.
W DGP wielokrotnie opisywaliśmy historie Polek, którym obowiązujące od trzech miesięcy przepisy - iż od 10. tygodnia ciąży muszą pozostawać pod opieką lekarza - odebrały szansę na becikowe. To najczęściej kobiety, które o swojej ciąży dowiedziały się później niż w 10. tygodniu, często mieszkające w małych miejscowościach, gdzie na wizytę u lekarza trzeba czekać tygodniami. Nierzadko ich lekarze nie chcieli wypisywać im zaświadczeń - z braku czasu lub wiedzy.
Jedna z warszawianek straciła szansę na zapomogę, gdyż lekarz prowadzący jej ciążę zmarł. A kolejny nie chciał wypisać zaświadczenia za niego.
Często same kobiety nie zabiegały o wypisanie odpowiedniego zaświadczenia, bo nie wiedziały o tym, że będzie im niezbędne do wniosku o becikowe. Informacje o nowych wymogach widniały najczęściej jedynie w ośrodkach pomocy społecznej. Tymczasem większość matek trafia tam dopiero po urodzeniu dziecka - właśnie po to, by złożyć wniosek o tysiąc złotych becikowego.
Teraz większość kobiet, którym wcześniej odmówiono pieniędzy, będzie mogła ubiegać się ponownie o ich przyznanie. Złożyć wniosek można do roku po urodzeniu dziecka. - Wielokrotnie dzieje się tak, że przepisy zmieniają się na korzyść petentów i ci ponownie ubiegają się o pieniądze - mówi Agata Matysiakiewicz, kierownik działu świadczeń w MOPS w Częstochowie.
I uspokaja, że kiedy już przepisy w sprawie becikowego się zmienią, nie będzie przeszkód, żeby kobiety ponownie zgłosiły się po pieniądze. - I nie będzie tu miało znaczenia, że wcześniej odmówiono im tego tysiąca złotych - zapewnia Marysiakiewicz. Jednak Anna Żołędzka-Zawiła z MOPS w Sosnowcu podkreśla: - Dopóki obowiązujące dziś przepisy nie zostaną anulowane, będziemy wymagać wszystkiego tego, co do tej pory.
Wszystko wskazuje jednak na to, że nowe przepisy pojawią się szybko. Wtedy wymóg otrzymania becikowego zostanie już tylko jeden: zaświadczenie, że w trakcie ciąży kobieta przynajmniej raz zgłosiła się do lekarza lub położnej na kontrolę.
Nowe zasady cieszą Wandę Nowicką, szefową Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która od miesięcy apelowała o zmianę przepisów. - Bardzo się cieszę, że pan premier zareagował. Lepiej późno niż wcale - mówi Nowicka. Zadowolona jest też prof. Magdalena Środa. - Becikowe jest nagrodą za urodzenie dziecka, a nie za wizyty u lekarza - mówi.
Decyzja premiera ma jednak również krytyków. Stowarzyszenie Damy Radę opiekuje się kobietami zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Jego szefowa Beata Mirska twierdzi, że nawet 70 proc. z nich ani razu podczas ciąży w ogóle nie pojawia się u lekarza. - Przepis, że muszą to zrobić przed 10. tygodniem ciąży, był idiotyczny.
Jednak wymóg tylko jednej wizyty w trakcie trwającej dziewięć miesięcy ciąży to też jakieś nieporozumienie. Dla dobra i matki, i dziecka tych wizyt powinno być przynajmniej trzy - twierdzi Mirska.
W identycznym tonie wypowiada się dr Grzegorz Południewski, szef Towarzystwa Rozwoju Rodziny. - Albo decydujemy się na nadzór, który daje efekty, albo dajemy ludziom spokój i edukujemy tak, by sami zgłaszali się do lekarza - mówi. Ginekolog podkreśla, że regularne wizyty u lekarza w trakcie ciąży pozwalają wyeliminować wiele patologii i zdecydowanie zwiększają szansę na to, że dziecko urodzi się zdrowe. - Najlepiej byłoby, gdyby kobiety przychodziły do lekarza co miesiąc, ponadto w trakcie ciąży trzy, a nawet cztery razy miały wykonywane badanie USG oraz przynajmniej raz poddawały się badaniom prenatalnym - wylicza dr Południewski.
Minister Zdrowia Ewa Kopacz przekonuje jednak, że wymóg regularnych badań wróci, gdy rząd zakończy kampanię społeczną promującą ideę badań u ciężarnych.
Anna Monkos
anna.monkos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu