Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Fibak: starty Łukasza w Ameryce Południowej to niezbyt rozsądny wybór

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Łukasz Kubot nie zwalnia tempa. Od jego ostatniego meczu w Australian Open minęło niewiele ponad tydzień, a on już gra w chilijskim Santiago.

I wygrywa - tego samego dnia przeszedł rundę w singlu i w deblu. W nocy polskiego czasu walczył o ćwierćfinał.

Kubot zaczął turniej w Santiago (pula nagród 398 tys. dol.) od spotkania z Argentyńczykiem Horaciem Zeballosem. Pokonał rozstawionego z piątką rywala 3:6, 7:5, 6:3.

- Nie mogę w to uwierzyć. Łukasz wygrywa chyba na fali tych pozytywnych uniesień z Australii, ale przyznam, że jeżeli chodzi o wybór turnieju, nie podzielam tej decyzji - mówi Wojciech Fibak. Kubot wielokrotnie mówił, że uważa Fibaka za swojego mentora i bardzo ceni sobie jego rady. Kalendarz jego startów wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby planowali go razem. - Po Australii sugerowałbym Łukaszowi granie w Europie. Nasza strefa czasowa, gra na twardej nawierzchni w hali pomogłyby mu zaaklimatyzować się do startu w Pucharze Davisa za kilka tygodni. W tej chwili toczy się turniej w Zagrzebiu, potem są Rotterdam i Marsylia. To wszystko miałoby jakiś sens. Nie jest zbyt rozsądną wyprawa do Ameryki Południowej i walka z armią Latynosów, anonimowych fachowców od kortów ziemnych - uważa Fibak.

Niektórzy rozstawieni w tej imprezie tenisiści są niżej notowani niż Polak. Brano pod uwagę ranking z zeszłego tygodnia, a Kubot właśnie zaliczył spektakularny skok - na najwyższe w karierze 61. miejsce.

- Rozumiem, że kiedy planował te starty, jego ranking był niższy. Obawiał się, że inne turnieje będą mocniej obsadzone i on się do nich nie dostanie. Ale jest też chyba inny powód, wydaje mi się, że ta Ameryka Południowa jest po drodze jego partnerowi deblowemu Marachowi, który mieszka w Kostaryce. Pewnie to on namówił Łukasza do tego startu - zastanawia się Fibak. - Podobną eskapadę wykonał w zeszłym sezonie po Australii Francuz Gael Monfils. Z Pucharu Davisa w Ostrawie w końcu z niego zrezygnowali, a on od tamtego czasu zniknął, przyplątały się kontuzje, złamał sobie karierę.

Dziś w nocy polskiego czasu Kubot grał w II rundzie z Hiszpanem Marcelem Granollersem. Po Santiago planuje kolejne starty w Ameryce Południowej, m.in. w brazylijskim Costa de Sauipe.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.