Urszula postawiła się na straconej pozycji
Dla tak silnej faworytki, za jaką w Melbourne uważana jest Serena Williams, wygranie pierwszych rund to formalność. Najgorsze, że taki punkt widzenia przyjęła chyba także jej rywalka, czyli Urszula Radwańska.
Przegrać z Sereną - świetnie przygotowaną liderką rankingu, która na dodatek broni tytułu - to żaden wstyd. Takiego doświadczenia nie mają na swoim koncie chyba tylko tenisistki, które nigdy się z Amerykanką nie spotkały. Ale Urszula z góry postawiła się na straconej pozycji, wyszła na kort spięta i nie była w stanie zaprezentować tego, co potrafi. Zupełnie, jakby przegrała z Sereną we własnej głowie, jeszcze zanim po 72 minutach na korcie stało się to naprawdę (2:6, 1:6).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.