Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Poćwicz pod okiem mistrza

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Warto udoskonalić technikę jazdy i zdobyć specjalistyczną wiedzę

Kursy dla kierowców indywidualnych i flotowych, programy dla osób prowadzących samochody dostawcze, ćwiczenia tzw. jazdy defensywnej, czyli szkolenia z techniki bezpiecznej jazdy w ruchu drogowym o dużym natężeniu, ćwiczenia umiejętności wychodzenia z poślizgu, kursy ekojazdy i jazdy w warunkach terenowych, wykłady z psychologii i bezpieczeństwa ruchu drogowego, szkolenia z udzielenia pierwszej pomocy - to niektóre z propozycji szkół oferujących kierowcom zaawansowane programy jazdy.

Groźna pomysłowość

Szkoły jazdy często współpracują z kierowcami rajdowymi, np. w Krakowie jedną ze szkół jazdy prowadzi Michał Kościuszko, rajdowy wicemistrz świata w klasyfikacji PWRC. Pod okiem mistrza i współpracujących z nim instruktorów można poćwiczyć takie manewry, jak hamowanie na śliskiej nawierzchni, wyjście z poślizgu czy bezpieczne omijanie niespodziewanej przeszkody. Kursy często rozpoczynają się od pokazu umiejętności kierowcy w wykonaniu mistrza. Kursanci ćwiczą najpierw proste manewry - jazdę slalomem dwójkowym, pracę gazem, omijanie przy małych prędkościach niespodziewanej przeszkody i hamowanie awaryjne z ABS na macie poślizgowej. W programie szkoły nie brakuje też instruktażu dotyczącego tak zasadniczych umiejętności jak utrzymywanie właściwej pozycji w czasie jazdy, czyli prawidłowego ułożenia rąk.

- Dla mnie to niesamowita frajda obserwować, jak inni jeżdżą. Wydawało mi się, że widziałem już wszystkie techniki, ale przekonuję się, że pomysłowość w prowadzeniu auta nie ma granic - przyznaje Michał Kościuszko.

Powodem jest, np. niefrasobliwość kierowców, a także stan samochodów poruszających się po polskich drogach. Z danych policji wynika, że większość z nich ma ponad 10 lat. 20 proc. aut na polskich drogach nie ma ważnych badań technicznych.

Ręce na kierownicy

Tylko 19 proc. polskich kierowców udziela odpowiedzi negatywnej na pytanie, czy zdarza im się używać telefonu komórkowego w czasie prowadzenia pojazdu. Aż 45 proc. respondentów ankiety zorganizowanej przez warszawską Szkołę Jazdy Renault wspólnie z portalem Interia.pl odpowiedziało, że podczas jazdy samochodem rozmawia przez telefon, trzymając słuchawkę w dłoni. 26 proc. badanych korzysta z zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego, 8 proc. odczytuje i wysyła SMS-y lub e-maile, a 2 proc. korzysta z internetu. W trakcie tych czynności czas reakcji na bodźce pochodzące z drogi spowalnia się o kilkadziesiąt procent.

- Kierowcy zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ryzykują, dyskutując podczas jazdy. Zamiast na otoczeniu drogi skupiają wówczas uwagę na rozmowie, której niejednokrotnie towarzyszą duże emocje. Do tego często źle słyszą swojego rozmówcę, a to wymaga od nich jeszcze większej koncentracji na rozmowie. W czasie rozmowy zawęża się też pole widzenia. Można po prostu nie zauważyć niebezpieczeństwa i doprowadzić do wypadku - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor warszawskiej Szkoły Jazdy Renault.

Jacek Zioło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.