Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Skazani na bezrobocie nieoficjalnie pracują na czarno

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W pośredniakach rejestrują się nawet dziennikarze, politycy i zakonnicy

W czołówce najbardziej zagrożonych bezrobociem od lat znajdują się te same profesje. Oprócz sprzedawców i ślusarzy w rejestrach pośredniaków bardzo dużo jest murarzy (33,2 tys.) i robotników budowlanych (33 tys.).

- To dlatego, że ich branża się kurczy i tracą pracę. W tym roku sądy ogłosiły już upadłość 147 firm budowlanych, a to jeszcze nie koniec bankructw - uważa prof. Zofia Bolkowska, ekspert rynku budowlanego z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa.

Zdecydowane pogorszenie koniunktury odczuwają nie tylko przedsiębiorstwa realizujące różnorodne przedsięwzięcia infrastrukturalne, lecz także te, które zajmują się budownictwem mieszkaniowym. Świadczy o tym choćby to, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, skurczyła się aż o 9 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego.

Murarze i pracownicy budowlani rejestrują się w pośredniakach także z innego powodu. Duża ich część tradycyjnie pracuje w szarej strefie. Stosunkowo łatwo znajdują oni zatrudnienie przy budowie domów prywatnych wznoszonych często w systemie gospodarczym, w którym praktycznie nie funkcjonują umowy o pracę. Ci, którzy pracują w ten sposób, rejestrują się w urzędach pracy tylko po to, aby uzyskać bezpłatny dostęp do publicznej służby zdrowia.

Podobnie postępują także szwaczki, których w rejestrach bezrobotnych jest blisko 24 tys., oraz ci, którzy mają zawód krawca (33,3 tys.).

- Jest duży popyt na pracowników z tymi kwalifikacjami, ale część pracuje w szarej strefie i nie jest zainteresowana legalnym zatrudnieniem - twierdzi Bogusław Słaby, prezes Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Producentów Odzieży i Tkanin.

Pierwsze miejsce na liście bezrobotnych nierobotniczych zajmuje technik ekonomista. Tę profesję ma aż blisko 40 tys. zarejestrowanych w urzędach pracy. Zdaniem ekspertów tak duża liczba bezrobotnych w tym zawodzie wynika z nasycenia rynku pracownikami z takimi kwalifikacjami. Pracy nie mają nawet ekonomiści z wyższym wykształceniem (16 tys. bezrobotnych). A wśród bezrobotnych z dyplomem wyższej uczelni dużo jest też m.in. specjalistów od marketingu, socjologów i filologów.

Ale bezrobotnych można znaleźć w każdym zawodzie. W urzędach pracy zarejestrowanych jest np. ponad 1,1 tys. dziennikarzy, sześciu polityków wyższego szczebla, trzech zakonników oraz pięciu duchownych wyznania rzymskokatolickiego.

@RY1@i02/2012/205/i02.2012.205.00000030h.802.jpg@RY2@

Zawody, w których jest najwięcej bezrobotnych

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.